Tiziano Crudeli - legenda włoskiej telewizji, która buduje legendę Piątka (WIDEO)

Piłka nożna

Pio! Pio! Pio! Pio! Piątek! Gol! - czytając to, słyszymy w domyśle głos Tiziano Crudeliego, legendarnego włoskiego komentatora, który swoją miłością do Krzysztofa Piątka, zaskarbił sobie sympatię polskich kibiców. Filmiki z szalejącym po studio telewizyjnym siwego wąsacza stały się przebojem sieci. Jak to się zaczęło, co tak naprawdę wykrzykuje Crudelli, dlaczego pokochał akurat Piątka? Zapraszamy na spotkanie z tym niesamowitym dziennikarzem i fanem Milanu.

Crudeli to wielki kibic AC Milan. Za każdym razem, kiedy gra jego ukochana ekipa Rossoneri, doświadczony włoski komentator przeżywa mecze z ich udziałem tak samo. Nie da się jednak nie zauważyć, że odkąd na San Siro trafił Krzysztof Piątek, egzaltacja Tiziano po jego golach jest o wiele większa niż w przypadku pozostałych zawodników.

 

W sieci furorę robią nagrania, w których włoscy dziennikarze - nie tylko Crudeli, w niesamowity sposób przeżywają emocje związane z calcio, zwłaszcza w przypadku Serie A. Trzeba jednak dodać, że szeroko pojęta formuła nadmiernego wyrażania swoich odczuć w trakcie meczów na Półwyspie Apenińskim towarzyszy chyba od początku telewizji w Italii. I nie jest w tym nic złego, bo taka jest właśnie mentalność tamtejszych ludzi. Dzięki temu to co widzimy, wydaje nam się jak najbardziej prawdziwe i nie ma w tym żadnej nutki przesady.

 

Polskim kibicom może jedynie podobać się, że włoscy żurnaliści tak mocno przeżywają bramki zdobywane przez Polaka, a konkretnie Krzysztofa Piątka. W swoim drugim meczu w barwach Milanu, w Pucharze Włoch przeciwko Napoli, reprezentant naszego kraju ustrzelił dublet. Wówczas Crudeli pierwszy raz dał o sobie znać w kontekście wychowanka Lechii Dzierżoniów i chyba szybko się w nim zakochał.

 

- Piątek, Piątek, Piątek, Piątek, gooool! gooool! Pio, Pio, Pio, Pio, Pio, Pio. Świetne podanie krzyżowe i gol, gol, gol. Pio, pio, pio, pio, gol, gol, gol. Spektakl na San Siro, Piątek! I gol! Pio, pio, pio, pio i gol! Ruszamy! - krzyczał w amoku będąc w studio telewizyjnym.

 

- Schodzi z lewego skrzydła do środka i... gooool! Tak jak to robił Szewczenko. Prawa noga i strzał po długim słupku! Pio, pio, pio, pio! Raz i dwa, raz i dwa, raz i dwa! Gol! Dublet Piątka! Dublet Piątka! Dublet! Dublet! Dublet! - to z kolei komentarz Tiziano po drugim trafieniu z Napoli.

 

 

Charakterystyczny komentarz Crudeliego, który imituje cieszynkę Piątka, stał się jego znakiem rozpoznawczym. - Paqueta zdecydował się na podanie w głębi pola, do Piątka, który zszedł z prawej strony, dołożył nogę i płaskim strzałem pokonał bramkarza! Pio, Pio, Pio, Pio! Piątek! Ruszamy!

 

- Milan obejmuje prowadzenie. Paqueta był kreatorem tej akcji, natomiast Piątek ją wykończył. Milan prowadzi na Stadio Olimpico. Świetna akcja Paquety, który przewidział zachowanie Piątka - wtórował mu prowadzący studio, który często występuje w roli tego, którego zadaniem jest uspokajanie Tiziano. Nie jest to jednak łatwe zadanie, o czym świadczą poniższe fragmenty.

 

 

 

Pomiędzy Crudelim, a pozostałymi gośćmi w studio często dochodzi do ciekawych, merytorycznych, ale także żartobliwych dyskusji. Tak było po golu Piątka z Cagliari.

 

- Mój pistolet strzela! A twój nie! Mój pistolet strzela! A twój nie! Pio! Pio! Pio! 3:0! Śmieję się wam w... - krzyczał Crudeli.

- No! Dokończ! - odpowiedział jeden z ekspertów.

- Pio! Pio! 3:0!

- To wcale nie był łatwy gol do strzelenia. Piątek zachował się naprawdę świetnie. Postanowił oddać płaski strzał i to była dobra decyzja - rzekł drugi z gości.

- Takiego Piątka lubimy. Jego pistolet jak widać działa - przyznał prowadzący studio.

- Oczywiście, jestem bardzo, bardzo, bardzo i jeszcze raz bardzo zadowolony - stwierdził Tiziano, któremu następnie zadano podchwytliwe pytanie.

- Ciekawe, czy twój pistolet tak samo strzela jak Piątka?

- Słucham?

- Nic, nic.

- Uważaj, bo to stąpasz po kruchym lodzie - ostrzegł jednego z gości prowadzący studio.

 

Crudeli bezgranicznie kocha Milan i rzadko podważa jakiekolwiek decyzję Gennaro Gattuso, darząc go absolutnym zaufaniem. Podczas gdy eksperci w studio zaczęli krytykować Hakana Calhanoglu za niewykorzystanie jednej z klarownych sytuacji, ten odpowiedział:

 

- Ale o czym wy mówicie? Przecież świetnie interweniował bramkarz. To była trudna sytuacja, tam było duże zamieszanie, spory gąszcz. Panie Gattuso, ja w pana wierzę i niech pan dalej stawia na Calhanoglu. To co oni mówią, w ogóle mnie nie interesuję. Ja wierzę w Gattuso! Gattuso! Gattuso! Gattuso! - krzyczał. Jak się później okazało, w kolejnym spotkaniu turecki piłkarz zamknął usta ekspertom.

 

 

 

W spotkaniu przeciwko Atalancie ekipa Milanu wygrała 3:1, a dublet ustrzelił Piątek. Zwłaszcza jego pierwsze trafienie zrobiło wrażenie na obserwatorach.

 

- Piłka po lewej stronie. Rodriguez, dośrodkowanie. Piątek! Piątek! Piątek! Pio! Pio! Pio! Kocham cię! Pio! Pio! Dośrodkowanie i piękne uderzenie po długim rogu. Dostał jedną piłkę i strzelił gola - wybuchnął z radości Tiziano, który ucałował i... wyznał miłość pani w studio.

- Wielki piłkarz! Cudowny strzał! Jedna z najpiękniejszych bramek w tym sezonie. Fenomen! - wtórował mu jeden z ekspertów.

- Nie do wiary, że to znowu on - rzekł prowadzący studio.

- W samej końcówce pierwszej połowy. Mamy remis 1:1.

- Piątek zrobił to nie patrząc kompletnie na bramkę. Skupił się na dośrodkowaniu. Nie zwrócił uwagę gdzie jest bramkarz.

- Tiziano, widać, że jesteś wzruszony kolejnym golem Piątka.

- To był nadzwyczajny gol. To jest mistrzostwo! Przecież to była jego pierwsza próba. Wykończenie było niesamowite. Tylko najwięksi piłkarze na świecie potrafią coś takiego zrobić. To nie był zwykły gol.

 

Olbrzymią radość Crudeliemu dostarczyła bramka Calhanoglu - tak krytykowanym przez innych dziennikarzy.

 

- Gooool! Macie przeprosić Calhanoglu! Macie przeprosić Calhanoglu! Strzelił pięknego gola. Macie go przeprosić! Gattuso, miałeś racje co do niego. Ależ bramka.

- Faktycznie, muszę go przeprosić, ale to jest zawodnik, który ma świetne umiejętności, ale nie potrafi ich zademonstrować.

 

Triumf Milanu w Bergamo przypieczętował trafieniem głową nie kto inny jak Piątek.

 

- Goool! Znowu Pio! Znowu Pio! Kocham cię! Znowu Pio! - krzyczał Crudeli.

- Dośrodkowanie z rzutu rożnego i Piątek, który nie miał łatwego zadania, aby wygrać pojedynek główkowy z Zapatą.

 

 

 

Piątek strzelił już sześć goli w pięciu rozegranych spotkaniach. Śmiało można powiedzieć, że Polak stał się idolem nie tylko kibiców Rossoneri, ale także dziennikarzy - z Crudelim na czele. Wielu jednak zastanawia się czy sympatyczny komentator wytrzyma kolejne trafienia bombera znad Wisły.

 

WYNIKI I TERMINARZ SERIE A

 

W załączonym materiale bramki Krzysztofa Piątka dla AC Milan (ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS).

KN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze