- Bardzo dobrze rozpoczęliśmy, ale niestety nie kontynuowaliśmy dobrej gry w dalszej fazie meczu. W drugiej kwarcie wróciliśmy do prowadzenia różnicą 10 punktów i generalnie możemy być zadowoleni z pierwszej części. Zabrakło odpowiedzialności w naszych poczynaniach w niektórych zadaniach obronnych, nie potrafiliśmy zatrzymać ataków rywali, szczególnie w ostatniej kwarcie. Musimy być świadomi swojej sytuacji, nie zasłużyliśmy na awans do mistrzostw świata. Ciężko nam było na parkiecie bez sześciu najlepszych zawodników - podsumował Anzulovic.

 

Do przerwy Polacy przegrywali 32:36. Ostatecznie wygrali 77:69 w spotkaniu przedostatniej, piątej kolejki drugiego etapu kwalifikacji. To siódme, a czwarte z rzędu, zwycięstwo biało-czerwonych w grupie J. W MŚ polscy koszykarze wystartują po raz drugi. W 1967 roku w Urugwaju drużyna trenera Witolda Zagórskiego wywalczyła piąte miejsce.

 

Szkoleniowiec gospodarzy dodał, że jest rozczarowany porażką, ale jego zdaniem zrobili wszystko, co mogli w obecnej sytuacji.

 

- Podjąłem się pracy selekcjonera, chciałem pomóc, ale nie gwarantowałem awansu do mistrzostw globu w Chinach. Nie obawiam się zwolnienia, decyzja należy do osób z władz związku - przyznał.

 

Najskuteczniejszym chorwackim zawodnikiem był Filip Kruslin, który zdobył 21 punktów.

 

- W pierwszej połowie graliśmy świetnie w obronie, ale w drugiej popełniliśmy kilka poważnych błędów, które ostatecznie kosztowały nas utratę zwycięstwa. Gratuluję Polakom awansu - powiedział 29-letni koszykarz Cedevity Zagrzeb.

 

Na zakończenie eliminacji Chorwaci zagrają 25 lutego z Węgrami, Polacy zaś zmierzą się z Holendrami.

 

System rozgrywek skrytykował grający w lidze NBA w Minnesota Timberwolves reprezentant Chorwacji Dario Saric, który wystąpił przeciwko Polsce w pierszym meczu w Gdańsku. Stwierdził, że "nie ma on dla niego żadnego sensu", ponieważ w niektórych meczach nie mogli uczestniczyć zawodnicy z NBA czy Euroligi.

 

- Żałuję, że nie możemy wystąpić w tak ważnych meczach, zwłaszcza, że mistrzostwa świata są kwalifikacją do igrzysk olimpijskich. Grając w USA, nie masz możliwości reprezentowania swojego kraju - dodał Saric.

 

W finałach MŚ, które rozpoczną się w połowie sierpnia, zabraknie także m.in. mistrzów Europy Słoweńców, którzy nie mogli korzystać z takich gwiazd, jak Luka Doncic i Goran Dragic.