Rywali do miejsca w siódemce PSG "Sypa" będzie miał znakomitych. Henrik Toft Hansen i Luka Karabatić to obrotowi najwyższej klasy. Ale skoro Francuzi zdecydowali się na sprowadzenie Polaka to najwyraźniej w niego wierzą...

 

Tak czy siak, o tym, czy Syprzak odnajdzie się w Paryżu, przekonamy się dopiero za jakiś czas. Już teraz umieszczamy natomiast przenosiny Kamila z Katalonii do Francji w wąskim gronie najgłośniejszych transferów polskich szczypiornistów.

 

Oto nasze subiektywne zestawienie największych polskich transferów w historii. Jak na piłkę ręczną przystało, wybieramy pierwszą siódemkę.

 

1) Bogdan Wenta do Barcelony (1992 rok)
Barcelona. Ta nazwa robi wrażenie nie tylko w świecie piłki nożnej. W piłce ręcznej to również potężna firma. I to od dawna. Zespół seryjnie zdobywający mistrzostwo Hiszpanii, w 1991 roku sięga po najcenniejsze klubowe trofeum - Puchar Europy. A rok później sięga
po Bogdana Wentę, który ma już wtedy za sobą trzy sezony w lidze hiszpańskiej w baskijskim klubie Bidasoa Irun. Do dziś były selekcjoner reprezentacji Polski jest jedynym Polakiem, którego zdjęcie wisi w muzeum "Dumy Katalonii".

 

2) Grzegorz Tkaczyk do Magdeburga (2002)
Za polską piłką ręczną stracona dekada. A może nawet kilkanaście lat, podczas których nasza reprezentacja znika z światowej czołówki, a kluby nie odgrywają istotniejszej roli w europejskich pucharach. Niemiecki Magdeburg jest dla odmiany na samym szczycie. W 2001 roku zdobywa mistrzostwo Niemiec, a rok później wygrywa Ligę Mistrzów. Po czym natychmiast sprowadza rozgrywającego Warszawianki i reprezentacji Polski.

 

3) Marcin Lijewski do HSV (2008)

Latem 2008 roku znakomity leworęczny rozgrywający z pełną świadomością opuszcza wielki klub, z którym dwukrotnie grał w finale Ligi Mistrzów. Ale oba te finały przegrał, a marzyć o triumfie w Champions League nie przestał. Odchodzi więc z Flensburga do Hamburga, gdzie zaczyna się tworzyć zespół zdolny do walki o najwyższe cele. I w 2013 roku marzenie "Lijka" się spełnia - wygrywa Ligę Mistrzów z HSV.

 

4) Mariusz Jurkiewicz do Ciudad Real (2003 i 2010)
Jurkiewicz do hiszpańskiego klubu przechodzi dwa razy. I trudno rozstrzygnąć, który z tych transferów był bardziej zaskakujący. W 2003 roku szykujący się do podboju Europy wicemistrz Hiszpanii sięgnął po rozgrywającego Zagłębia Lubin. W 2010 roku Jurkiewicz, który za pierwszym razem spędził w Ciudad Real tylko jeden sezon, trafia do tego klubu ponownie. A przecież przez pięć lat, które Jurkiewicz spędził w ligowym średniaku JD Arrate, Ciudad Real trzykrotnie wygrało Ligę Mistrzów (2006, 2008, 2009)! Ówczesny trener Ciudad Real - Talant Dujszebajew - uznał jednak, że potrzebuje właśnie niedocenianego wówczas w Polsce rozgrywającego.

 

5) Karol Bielecki do Magdeburga (2004)
W 2004 roku akcje Magdeburga stały już może nieco niżej niż dwa lata wcześniej, kiedy do drużyny ze wschodnich Niemiec trafiał Grzegorz Tkaczyk, ale to wciąż była wielka europejska firma. Sezon 2003/04 Magdeburg wieńczył przecież udziałem w Final Four Ligi Mistrzów. I właśnie wtedy do Tkaczyka dołączył Karol Bielecki. Obdarzony potężnym rzutem rozgrywający ustanowił rekord w kategorii "transfer z polskiej ligi" - Niemcy wyłożyli za Karola okrągły milion złotych.

 

6) Piotr Przybecki do THW Kiel (2001)
Kiedy w 1993 roku trener Zvonimir Srdarusić objął THW Kiel, "Zebry" od trzech dekad nie osiągały żadnych sukcesów. Ale znakomity szkoleniowiec błyskawicznie wprowadził Kilonię do niemieckiej, a wkrótce i europejskiej czołówki. W tym złotym okresie do THW Kiel trafił świetny rozgrywający Piotr Przybecki. Obecny selekcjoner reprezentacji Polski już w pierwszym sezonie w Kilonii sięgnął po mistrzostwo Niemiec i Puchar EHF.

 

7) Kamil Syprzak do Barcelony (2015) i PSG (2019)
Kiedy w 2015 roku zamieniał Wisłę Płock na Barcelonę mało kto obawiał się, czy Kamil sobie poradzi. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że w ostatnich dwóch sezonach rozwój niesamowitego talentu Syprzaka nieco wyhamował. Oby przenosiny do PSG na nowo uwolniły jego potencjał. Ma dopiero 28 lat. I wcale nie jest powiedziane, że drugi wielki transfer w jego karierze będzie ostatnim. Nad większością pozostałych zawodników z naszego zestawienia ma również i taką przewagę, że nawet niezainteresowany piłką ręczną kibic futbolu doceni format klubów, do których trafiał...