Początek walki wieczoru na UFC w Pradze przebiegał spokojnie, trwało badanie się obu wojowników.
 
Brazylijczyk nie ruszył do szalonego ataku. Starał się kontrolować dystans, często korzystał z niskich kopnięć, atakował też na kolano. Dwa razy trafił też na szczękę. A Błachowicz? Polak starał się bić z kontry, raz poszukał obalenia.
 
Nieco więcej działo się w rundzie numer dwa - było kilka zrywów. Błachowicz zaczął odczytywać kontrowanie Brazylijczyka. To było starcie cios za cios, Polak trafił kilkoma mocnymi kopnięciami na wątrobę. Pod koniec Santos ekwilibrystycznie starał się zaskoczyć naszego zawodnika i okazało się, że to był zwiastun wielkiego finiszu Santosa.
 
Już na początku trzeciej rundy Brazylijczyk bezbłędnie skontrował idącego do przodu Błachowicza! Dwa czyste ciosy pozwoliły mu powalić Polaka na matę, a tam dokończył dzieła zniszczenia. Sędzia zmuszony był przerwać pojedynek, a Santos celebrując wiktorię zaprezentował gest "pasa", domagając się mistrzowskiego pojedynku.
 
Skrót walki Błachowicz - Thiago Santos w załączonym materiale wideo.