Decydująca okazała się trzecia runda. Brazylijczyk skontrował Błachowicza, po czym powalił go na matę i tak dokończył dzieła. W tej sytuacji sędzia był zmuszony przerwać walkę.

 

- Nie tak to sobie wyobrażałem. Było fajnie, było dobrze i co… Nagle zgasło światło, patrzę i sędzia przerywa walkę. Czemu już? Czemu tak szybko? Co się stało? Ale co, nie załamujemy się - wspominał "Cieszyński Książę" na swoim facebookowym profilu.

 

W najbliższym czasie Błachowicz musi dojść do pełni zdrowia. Po walce ma naruszony nos. Lekarze mają także zbadać jego łokieć i kolano, bo również tam czuł ból. W ciągu dwóch-trzech tygodni powinien być jednak gotowy do powrotu na salę treningową. Nie zamierza bowiem robić sobie zbyt długiej przerwy .

 

- Nie poddajemy się, wracamy... Bardzo szybko - zapewnił.