Były tymczasowy mistrz świata WBA w wadze junior ciężkiej jest pewny swego przed piątkową walką na gali w Legionowie. - Cieślak jest zwykłym, średnim bokserem i jestem pewny, że nie wytrzyma ze mną do szóstej rundy. Przyjadę do Polski, aby 1 marca zdemolować Polaka i zakończyć jego karierę - powiedział.

 

Co na to Cieślak? - Czekam na to i nie mogę się doczekać. Myślę, że mnie nie zawiedzie i będzie wojna. Jeszcze podkręca atmosferę, ja niczego nie mówię. Ring wszystko zweryfikuje. Niech sobie gada - odpowiedział w programie Puncher Extra Time.

 

Pojedynek z Kalengą będzie największym wyzwaniem w dotychczasowej karierze 29-latka. W związku z tym, bardzo solidnie przepracował on okres przygotowawczy.

 

- Miałem wiele sparingów, jakieś cztery czy pięć tygodni. (...) Takiej intensywności nie miałem jeszcze nigdy - zauważył.

 

- Trener mnie uczył, żeby nie być szablonowym. Urozmaicać wszystko. Z tego, co widzę, dobrze mi to wychodzi - dodał.

 

W sparingach i rozpracowaniu rywala pomagał Cieślakowi Mateusz Masternak (41-5, 28 KO), który dwa razy zmierzył się z Kalengą. W 2014 roku przegrał, natomiast cztery lata później wziął rewanż.

 

- Wiadomo, że rozmawialiśmy. Trochę podpowiedział. Kalenga w pierwszej fazie walki jest bardzo niebezpieczny, trzeba na niego uważać. Coś z tych wskazówek wyciągnę - stwierdził 29-latek.

 

Transmisja gali w Legionowie w piątek na sportowych antenach Polsatu.