Jastrzębski od dłuższego zajmuje trzecie miejsce w tabeli, próbując dogonić drugie ONICO Warszawa. Stołeczna drużyna wciąż odskakuje rywalom, mając cztery punkty przewagi. Wygrana w poniedziałek zmniejszyłaby dystans do wicelidera. W poprzednim spotkaniu "Pomarańczowi" przegrali 2:3 z AZS-em Olsztyn.

– Gdybyśmy wygrali z Olsztynem, już teraz bylibyśmy na drugim miejscu. Ale nie ma już co rozpamiętywać tego spotkania. Trzeba się skupić na kolejnych meczach i na swojej siatkówce, żeby wrócić do dobrego i pewnego grania, i wygrywać te mecze. Ostatnio było trochę zawirowań w naszej grze. Walczymy o drugą lokatę i pewne miejsce w półfinałach, bo takie mamy cele na ten sezon – powiedział zawodnik Jąstrzębskiego Jakub Popiwczak.

Siatkarze z Bydgoszczy to zdecydowanie gorszy zespół od przyjezdnych. Wygrali tylko sześć spotkań z dwudziestu rozegranych, ale jedno ze zwycięstw było właśnie przeciwko drużynie Jastrzębskiego. Bez dwóch zdań drużyna gości jest żądna rewanżu i zamierza wrócić na zwycięską ścieżkę.

– Na pewno mamy gdzieś „z tyłu głowy” to spotkanie z Chemikiem z pierwszej rundy, w którym zagraliśmy źle, nie wygraliśmy nawet jednego seta i pozwoliliśmy zespołowi z Bydgoszczy pokazać swoją siatkówkę. Teraz na pewno będzie inaczej, tym bardziej że jesteśmy dodatkowo podrażnieni tą środową porażką z Indykpolem AZS Olsztyn, która bardzo nas boli – dodał Popiwczak.

Dotychczas drużyny mierzyły się 37 razy. Cześciej, bo aż 22-krotnie zwycięsko ze starcia wychodzili "Pomarańczowi". Czy tym razem będzie podobnie? Wiele na to wskazuję, ale nie wolno lekceważyć Chemika, który jest w stanie po raz kolejny zaskoczyć ekspertów. Zarówno jedna, jak i druga drużyna ma coś do udowodnienia po ostatnich niepowodzeniach.

Transmisja spotkania Chemik Bydgoszcz - Jastrzębski Węgiel od godziny 17.30 w Polsacie Sport.