Trefl zagwarantował sobie udział w fazie pucharowej za sprawą zwycięstwa w poprzedniej kolejce nad Skrą (3:2). Ekipa z Gdańska ma na koncie cztery wygrane i nawet w przypadku porażki w środowym meczu wyjazdowym z belgijskim Greenyardem Maaseik (w styczniu wygrała u siebie 3:1) zachowa pierwsze miejsce w grupie D.

 

Od tego sezonu w LM obowiązuje nowa formuła rozgrywek. W fazie grupowej bierze udział po 20 ekip, a do ćwierćfinału awansują tylko zwycięzcy pięciu grup oraz trzy zespoły z drugich miejsc z najlepszym bilansem. Sprawia to, że niepewne swojego dalszego losu są trzy wspomniane wyżej polskie kluby, które plasują się na drugiej pozycji. Muszą wygrać swoje spotkania i liczyć na korzystne dla nich rozstrzygnięcia w innych grupach.

 

Teoretycznie w najlepszej sytuacji spośród tych trzech drużyn jest ZAKSA, która ma na koncie trzy zwycięstwa i dziewięć punktów. Spośród zespołów zajmujących drugą lokatę w męskich zmaganiach lepszy bilans ma obecnie tylko Chaumont VB 52 HM, który zgromadził o punkt więcej.

 

Kędzierzynian czeka jednak w środę bardzo trudne zadanie - zmierzą się na wyjeździe z Cucine Lube Civitanova. Włoska drużyna - prowadzona przez Ferdinando De Giorgiego, byłego trenera reprezentacji Polski, Jastrzębskiego Węgla i... ZAKSY, straciła dotychczas zaledwie seta. W pierwszym meczu tych zespołów - w połowie stycznia w Gliwicach - wicemistrzowie Polski w żadnej partii nie zdobyli nawet 20 punktów.

 

Barw Lube bronią takie gwiazdy jak np. Brazylijczyk Bruno Rezende, Bułgar Serb Cwetan Sokołow, reprezentujący Włochy Kubańczyk Osmany Juantorena, Serb Dragan Stankovic oraz Kubańczycy Simon Robertlandy i Yoandry Leal (drugi z nich od tego roku będzie mógł grać w reprezentacji Brazylii).

 

Poza mocnym rywalem ZAKSA ma także inne problemy - długo niepokonana w ekstraklasie w ostatnim czasie przegrała dwa mecze, m.in. w sobotę uległa u siebie ONICO Warszawa 0:3. Trener Andrea Gardini wciąż nie może skorzystać z jednego z liderów swojej drużyny - kontuzjowanego Belga Sama Deroo. Kilku zawodników ma także pozasportowe zmartwienie. Toczy się wciąż sprawa aresztowanego na trzy miesiące Tomasza D., byłego kierownika zespołu, któremu postawiono zarzut zawłaszczenia ponad miliona złotych na szkodę zagranicznych zawodników, m.in. Deroo i Francuza Benjamina Toniuttiego.

 

– Wiadomo było, że nasza seria zwycięstw nie może trwać wiecznie. Zareagowaliśmy dobrze na poprzednią porażkę i mam nadzieję, że teraz będzie podobnie, wyciągniemy wnioski i w kolejnym spotkaniu - w Lidze Mistrzów - zagramy lepiej. Pokazaliśmy, że LM nie jest stracona i walczymy do końca. Teraz ta szansa, którą sobie wywalczyliśmy, będzie we Włoszech. Jedziemy tam bojowo nastawieni, wynik może być każdy, ale zrobimy wszystko, aby zwyciężyć i wywalczyć awans – zapewnił przyjmujący kędzierzynian Aleksander Śliwka.

 

O jedną wygraną i punkt mniej od ZAKSY ma PGE Skra. Wydaje się, że mistrzowie kraju powoli odradzają się po kryzysie, do którego w znacznym stopniu przyczyniły się poważne kłopoty zdrowotne kilku podstawowych siatkarzy. Wygrali w PlusLidze trzy mecze z rzędu i zwiększyli szanse, by znaleźć się w czołowej "szóstce" przed play off. W LM na koniec fazy grupowej w środę podejmą najsłabszy w gr. D Berlin Recycling Volleys. W pierwszym meczu z niemieckim zespołem wygrali 3:0.

 

Los Budowlanych rozstrzygnie się dzień wcześniej. Łodzianki mają ma koncie trzy zwycięstwa i osiem punktów, a w swoim ostatnim pojedynku w gr. C zmierzą się w Mińsku z tamtejszą Minczanką. Zespół z Białorusi, który w tych rozgrywkach rozstrzygnął na swoją korzyść tylko jeden mecz, zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. W pierwszym spotkaniu tych ekip podopieczne trenera Błażeja Krzyształowicza nie straciły seta.

 

W kobiecych zmaganiach najbliżej awansu z drugiego miejsca jest obecnie Dynamo Moskwa, które ma w dorobku cztery wygrane. O jeden triumf mniej niż ekipa ze stolicy Rosji, ale także 10 pkt, ma Dynamo Kazań. Lepszy dorobek punktowy od Budowlanych ma jeszcze Allianz MTV Stuttgart - 9 pkt.

 

Pozostałe dwa polskie kluby w Lidze Mistrzyń - Chemik Police i ŁKS Commercecon Łódź - zajmują ostatnie miejsce w swoich grupach i już wcześniej straciły szanse na awans do ćwierćfinału. Pierwszy z nich we wtorek zagra na wyjeździe w gr. E w Moskwie z Dynamem, a drugi tego samego dnia w gr. D zmierzy się, również na wyjeździe, z Imoco Volley Conegliano Joanny Wołosz.

 

Losowanie par ćwierćfinałowych odbędzie się w piątek o godzinie 13.00. W tej edycji LM zrezygnowano z turnieju Final Four. Zwycięzcy półfinałów zagrają jeden decydujący mecz o trofeum na neutralnym terenie - 18 maja w Berlinie.

 

Program spotkań Ligi Mistrzyń i Ligi Mistrzów z udziałem polskich drużyn:

 

LM siatkarek:

 

2019-02-26: Dynamo Moskwa – Chemik Police (wtorek, godzina 19.00)
2019-02-26: Minczanka Mińsk – Grot Budowlani Łódź (wtorek, godzina 20.00)
2019-02-26: Imoco Volley Conegliano – ŁKS Commercecon Łódź (wtorek, godzina 20.30)

 

LM siatkarzy:

 

2019-02-27: PGE Skra Bełchatów – Berlin Recycling Volleys (środa, godzina 18.00)
2019-02-27: Cucine Lube Civitanova – ZAKSA Kędzierzyn–Koźle (środa, godzina 20.30)
2019-02-27: Greenyard Maaseik – Trefl Gdańsk (środa, godzina 20.30).