Magiera: Warszawska podróż do przyszłości

Siatkówka

Ważą się losy awansu do finałowej szóstki Plusligi oraz tego, które drużyny zwolnione zostaną z obowiązku gry w pierwszej rundzie play-off, dzięki temu, że zajęły w tabeli dwa pierwsze miejsca. Pierwsza sobota marca dla kibiców siatkówki będzie prawdziwą ucztą. O godz. 14.45 Cerrad Czarni Radom zmierzą się z PGE Skrą Bełchatów, o godz. 17.30 Onico Warszawa zagra z Treflem Gdańsk, a o godz. 20.30 Asseco Resovia spotka się z Jastrzębskim Węglem. Wszystkie mecze pokaże Polsat Sport.

Wymienione spotkania są bardzo ważne, ale z pewnością najwięcej dodatkowych smaczków towarzyszyć będzie rywalizacji Onico z Treflem i to przynajmniej z dwóch powodów. Ten najważniejszy, to rywalizacja dwóch byłych selekcjonerów reprezentacji Polski - Stephana Antigi i Andrei Anastasiego. Obaj z sukcesami prowadzili biało-czerwonych. Ten pierwszy doprowadził biało-czerwonych do mistrzostwa świata, drugi zdobywał medale na mistrzostwach Europy, czy Lidze Światowej. Ktoś powie, że to nic nowego, bo obaj grali przeciwko sobie już kilka razy, i to prawda, ale pierwszy raz zmierzą się w sytuacji, kiedy jest niemal w stu procentach pewne, że w nowym sezonie Anastasi zajmie miejsce Antigi w stołecznym klubie. Oczywiście na razie nikt tego głośno jeszcze nie potwierdził. Jedno jest pewne. Onico jakiś czas temu wydało komunikat, że kontrakt z Antigą nie zostanie przedłużony w kolejnym sezonie i choć nazwiska następcy Francuza nie podano, to całe środowisko twierdzi, że będzie to właśnie Anastasi.


Ze względu na niedostępność Torwaru sobotni mecz rozegrany zostanie w... Łodzi. Dla siatkarzy Onico, to zupełnie nowa sytuacja, trochę inaczej wygląda to w sytuacji siatkarzy Trefla. Ekipa z Gdańska, która korzysta z Ergo Areny, czasami też „przegrywa” z komercyjnymi imprezami i musi korzystać z innych obiektów. W tym sezonie zdarzyło się to dwa razy - raz gdańszczanie jako gospodarze zagrali w Elblągu, a drugi raz w Sopocie. Z kolei w poprzednim sezonie mecze decydujące o awansie do finałowej czwórki Trefl rozgrywał w Gdyni.


W sobotnim spotkaniu poza starciem panów AA drugim smaczkiem będzie starcie dwóch czołowych środkowych ligi - naszych mistrzów świata - Piotra Nowakowskiego i Andrzeja Wrony. Będzie to o tyle ciekawe, gdyż w środowisku coraz głośniej mówi się o tym, że obaj w nowym sezonie będą reprezentowali barwy klubu ze stolicy. Dla nich w sumie to też żadna nowość, bo już ponad dekadę temu byli w identycznej sytuacji, kiedy po obu graczy wychowanych w Warszawie sięgnął AZS Częstochowa. Nowakowski trafił pod Jasną Górę w 2006 roku i występował tam przez pięć lat, Wrona trafił rok później i grał tam przez trzy sezony. Reprezentując klub z Częstochowy obaj siatkarze wywalczyli wicemistrzostwo Polski oraz zdobyli krajowy Puchar. Miało to miejsce w 2008 roku, kiedy to w częstochowskiej drużynie na pozycji libero występował obecny prezes Onico - Piotr Gacek.


Szykując się do sobotniej konfrontacji gdańszczanie dziś wieczorem rozegrają ostatni grupowy mecz w Lidze Mistrzów w belgijskim Maaseik. Mogą go potraktować nieco luźniej, gdyż nie ma on większego ciężaru gatunkowego. Trefl już dwa tygodnie temu zapewnił sobie pierwsze miejsce w grupie i wynik konfrontacji w Belgii nie ma w zasadzie żadnego znaczenia, bo tak naprawdę kwestia rozstawienia w ćwierćfinale Champions League, przy tak równym poziomie, jest absolutnie drugorzędna. 


Siatkarze Onico z kolei wyjechali na trzy dni do Turcji, gdzie spokojnie potrenowali i rozegrali towarzyski mecz z drużyną IBBSK Stambuł wygrywając go 3:2. To była taka trochę podróż do przyszłości, bo w Warszawie nikt nie ukrywa marzeń o grze w europejskich pucharach, na stałe, regularnie, najlepiej w Lidze Mistrzów, i najlepiej już w nowym sezonie. Zajęcie drugiego miejsca w fazie zasadniczej bardzo mocno skróciłoby drogę do tego celu. Onico jest blisko, ale kluczowe dla rozwoju sytuacji będą trzy najbliższe mecze - sobotni z Treflem, następny w Olsztynie z Indykpolem AZS i wreszcie ten w przedostatniej kolejce z Jastrzębskim Węglem, bezpośrednim rywalem do zajęcia drugiej lokaty. Ten mecz Onico zagra u siebie w domu na warszawskim Torwarze. 


A tak jeszcze a’propos gry w europejskich pucharach, to warto przypomnieć, że klub z Warszawy - jeszcze pod szyldem Politechniki - siedem lat temu dotarł do finału rozgrywek Challange Cup, gdzie w dramatycznych okolicznościach uległ innej polskiej drużynie AZS-owi Częstochowa. O triumfie ekipy spod Jasnej Góry zadecydował dopiero złoty set. W sobotę na boisku zobaczymy tylko dwóch siatkarzy, którzy na pewno pamiętają tamten mecz - libero Onico Damiana Wojtaszka oraz Miłosza Hebdę, dziś przyjmującego Trefla, a wówczas gracza drużyny z Częstochowy.

Marek Magiera, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie