Pierwszy start sprinterów był obiecujący. Rafał Sarnecki, Mateusz Rudyk i Krzysztof Maksel uzyskali w eliminacjach czwarty czas (43,475) i w pierwszej rundzie ścigali się z piątymi w tej próbie Niemcami. W tym wyścigu Polacy wystąpili w zmienionym składzie. Na pierwszym okrążeniu drużynę rozprowadzał Maciej Bielecki, Rudyk na drugim, a kończył rywalizację Sarnecki.

 

- Maciek pojechał na tym samym poziomie co ja w eliminacjach. Mnie przesunięto z pierwszej na trzecią zmianę z racji tego, że było bardzo mało czasu między biegami na odpoczynek i Krzysiek nie dałby rady drugi raz przejechać trzech okrążeń – powiedział Sarnecki.

 

Zmiana składu nie dała efektu i Polacy przegrali z Niemcami, osiągając słabszy wynik – 43,748.

 

- Popełniłem błąd. Gdy Maciek oddał zmianę, Mateusz zaczął uruchamiać pełną moc, a ja obawiając się, że nie złapię jego koła, musiałem delikatnie popuścić swoje koło, by nie doszło do wywrotki i potem sam musiałem dusić – przyznał Sarnecki.

 

Nie wyszedł też start Justynie Kaczkowskiej w scratchu. Na dwa okrążenia przed zakończeniem wyścigu przewróciła się Dunka Amalie Dideriksen, a za nią dziewięć zawodniczek, w tym Polka.

 

- Wszystko miało rozstrzygnąć się na finiszu, tak jak chciałam. Nie wiem, jak doszło do tej kraksy. Gdy otworzyłam oczy, leżałam do góry nogami. Wyglądało to groźnie, ale najbardziej ucierpiał rower, bo jest w dwóch częściach. Ja czuję się dobrze. Pewnie później zacznie mnie boleć. W sobotę wyścig na 3 km będzie bardzo ciężki – oceniła Kaczkowska.

 

W sprincie drużynowym Urszula Łoś i Marlena Karwacka, które w tym sezonie kilka razy biły rekord Polski, pojechały o pół sekundy wolniej od swojego najlepszego rezultatu, co dało im dziesiąte miejsce.

 

W eliminacjach wyścigu drużynowego na 4 km na dochodzenie Szymon Sajnok, Adrian Kaiser, Szymon Krawczyk i Bartosz Rudyk pobili rekord Polski wynikiem 3.58,473. W pierwszej rundzie pojechali już wolniej i niewiele brakowało, a zostaliby zdublowani. Ostatecznie zajęli siódmą lokatę. W czwartek w finale tej konkurencji będą rywalizować Australijczycy z Brytyjczykami.

 

W eliminacjach tej konkurencji kobiet Daria Pikulik, Nikol Płosaj, Justyna Kaczkowska i Łucja Pietrzak zostały sklasyfikowane dopiero na 13. miejscu i odpadły z rywalizacji. Rezultat 4.32,420 znacznie odbiegał od oczekiwań.

 

- Liczyłem na wynik o sześć sekund lepszy – przyznał trener Jacek Kasprzak.

 

Wydarzeniem pierwszego dnia mistrzostw był finał sprintu drużynowego mężczyzn. Tytuł obronili Holendrzy, osiągając rewelacyjny czas 41,923. Szybciej pojechali tylko Niemcy na wysokogórskim torze w Aguascalientes – 41,871.

 

Wyniki finałów:

scratch kobiet


1. Elinor Barker (Wielka Brytania)
2. Kirsten Wild (Holandia)
3. Jolien D’Hoore (Belgia)

Justyna Kaczkowska (Polska) nie ukończyła

sprint drużynowy kobiet

finał


Australia 32,255
(Kaarle McCulloch, Stephanie Morton)
Rosja 32,591

o trzecie miejsce

 

Niemcy 32,789
Meksyk 33,455

10. Polska 33,924
(Urszula Łoś, Marlena Karwacka)

 

sprint drużynowy mężczyzn

finał

 

Holandia 41,923
(Jeffrey Hoogland, Harrie Lavreysen, Roy van den Berg)
Francja 42,889

o trzecie miejsce

 

Rosja 43,115
Niemcy 43,294

7. Polska 43,748
(Maciej Bielecki, Mateusz Rudyk, Rafał Sarnecki)