Bukowiecki o lekkoatletycznych HME: Choroba dała mi mocno w kość

Inne
Bukowiecki o lekkoatletycznych HME: Choroba dała mi mocno w kość
fot. Cyfrasport

Konrad Bukowiecki będzie w piątek w Glasgow bronił tytułu halowego mistrza Europy w pchnięciu kulą. - Już jestem zdrowy, ale grypa trzymała mnie dwa tygodnie. Zobaczymy, co będzie jutro, bo choroba dała mi mocno w kość - powiedział.

Dwa lata temu w Belgradzie Bukowiecki (AZS UWM Olsztyn) zdobył złoty medal, pchając już na samym początku konkursu - w drugiej kolejce - 21,97. Latem w Berlinie został wicemistrzem Europy na stadionie, przegrywając tylko z kolegą z reprezentacji Michałem Haratykiem (KS Sprint Bielsko-Biała). Teraz ostrożnie ocenił swoje szanse na medal w Szkocji.

 

- Zobaczymy, jak będzie jutro. Po mistrzostwach Polski zdecydowałem się na szybki, trzydniowy antybiotyk, który postawił mnie na nogi. Wyjechaliśmy na zgrupowanie do Dohy, ale za dużo czasu nie było na podbicie formy. Grypa bez wątpienia pozostawiła ślad w moim organizmie - podkreślił Bukowiecki.

 

Wskazał, że trzeba jednak walczyć i to będzie robił.

 

- Generalnie czuję się nieźle. Będzie, co ma być. Walcząc z kontuzją palca rok temu mogłem to jakoś oszukać, podobnie jak kostkę w Berlinie. Udawało się jakoś oszukiwać ciało. Przy grypie różne sztuczki są trudniejsze. Pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć - powiedział Bukowiecki, którego trenuje ojciec Ireneusz.

 

Dodał, że wiele dla niego nie zmienia fakt bronienia tytułu, a jedyną różnicą jest kolor jego numeru startowego - złoty. Organizatorzy minimum kwalifikacyjne, które będzie obowiązywało w piątek rano w eliminacjach, wyznaczyli na 20,90. Jeżeli tylu kulomiotów nie pchnie tak daleko, to w finale wieczorem wystąpi najlepsza ósemka.

 

- Trochę przesadzili z tym dużym "Q". Na igrzyskach olimpijskich było to chyba 20,65, a na mistrzostwach świata 20,70, więc chyba ich nieco poniosła fantazja. Lepiej jednak tyle pchnąć od razu i mieć czystą głowę jak najszybciej. Dla mnie chyba nawet lepiej, że finał będzie tego samego dnia. Nie umiem w tej chwili przewidzieć jednak, w jakiej będę formie - powiedział obrońca tytułu.

 

Zapewnił jednak, że da z siebie wszystko, bo zawsze tak robi na zawodach. W piątkowych eliminacjach poza Bukowiecki i Haratykiem wystąpi także trzeci z Polaków Jakub Szyszkowski (AZS AWF Katowice).

MM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze