MLS zyskało popularność na Starym Kontynencie głównie dzięki gwiazdom światowego futbolu, którzy po owocnych karierach w Europie, decydowali się zawiesić buty na kołku w USA, doświadczając amerykańskiego życia i przy okazji, a może przede wszystkim zarabiając spore pieniądze. Wiele lat temu głośnym transferem pochwaliło się m.in. Los Angeles Galaxy, które pozyskało Davida Beckhama. Od tamtej pory zaczęła się prawdziwa ekspansja gwiazd futbolu zza Ocean, a lista głośnych nazwisk zwiększa się wraz z każdym sezonem.

 

To znajduje swoje przełożenie w kontekście poziomu rozgrywek. Tamtejsi piłkarze mają niesamowitą okazję, aby podpatrzeć jak zachowują się na boisku w trakcie meczów i treningów ci, którzy w piłce nożnej osiągnęli naprawdę wiele. Z tego powodu MLS to już nie tylko widowiskowa gra, pełna radosnych zagrań, które uwielbiają Amerykanie. Wpływ europejskiej kultury futbolu jest tam coraz bardziej widoczny. Toteż jakość gry, dyscyplina taktyczna jest w Stanach Zjednoczonych mocno zauważalna.

 

Aby móc uargumentować powyższe stwierdzenie, wystarczy spojrzeć na jedną z bramek, którą zdobyli piłkarze Real Salt Lake – mistrzowie MLS z 2009 roku. Takiej akcji nie powstydziłaby się sam Real Madryt. A to jedynie zwiastuje naprawdę bardzo duże emocje przed sezonem 2019, który zagości także na sportowych antenach Polsatu.

 

TERMINARZ I WYNIKI MLS

 

W Polsacie Sport pokażemy spotkanie Los Angeles Galaxy - Chicago Fire, które odbędzie się w nocy z 2 na 3 marca o 02:00 polskiego czasu.