W pierwszej serii Kubacki uzyskał 93 metry (85,3 pkt), z kolei Stoch skoczył krócej, jednak uzbierał 89,4 pkt. Po niezwykle loteryjnej serii, w której karty rozdawały warunki atmosferyczne, na podium sensacyjnie uplasował się Słoweniec Ziga Jelar.
 
W drugiej serii aura była sprzyjająca dla Polaków, chociaż równie loteryjna. Kubacki oddał fantastyczny skok już na początku drugiej serii, lądując na odległości 104,5 m. Skaczący kilka minut później Stoch uzyskał 101,5 m. Obaj reprezentanci Polski stopniowo pięli się w górę klasyfikacji oglądając, jak kolejni rywale psują skoki w pogarszających się warunkach.
 
Ze świecą szukać było zawodnika pierwszej dziesiątki, który doleciałby do punktu konstrukcyjnego. Wydawało się, że trudy warunków fizycznych i presję udźwignie doświadczony lider Pucharu Świata Ryoyu Kobayashi, jednak oddał on skok na zaledwie 92,5 m. Okazało się, że padający śnieg bardzo utrudnił mu zadanie.
 
Wiele o zmieniających się warunkach na skoczni mogą powiedzieć prędkości zjazdu kolejnych zawodników. 27. po pierwszej serii Kubacki uzyskał na progu prędkość 89,4 km/h, podczas gdy oddający skok jako ostatni Kobayashi - prawie 3 km/h mniej! Wśród pruszącego śniegu Japończyk zjechał z prędkością 86,7 km/h. Startujący chwilę przed nim Karl Geiger niewiele szybciej, bo 87,3 km/h.
 
 
Wszyscy skoczkowie oddawali swoje próby z szesnastej belki startowej.