NBA: Kolejna wygrana Warriors, porażka Milwaukee

Koszykówka
NBA: Kolejna wygrana Warriors, porażka Milwaukee
fot. PAP

Broniący tytułu koszykarze Golden State Warriors, po dwóch kolejnych porażkach, pokonali Philadelphia 76ers 120:117 w sobotnim meczu ligi NBA. Przegrał natomiast najlepszy obecnie zespół rozgrywek Milwaukee Bucks, który uległ Utah Jazz 111:115.

W jednym z najciekawszych tego dnia spotkań w Filadelfii spotkały się dwa zespoły z ligowej czołówki. Przed kompletem 20 624 widzów w Wells Fargo Center "Wojownicy", którzy w poprzednich spotkaniach przegrali na wyjeździe z Miami Heat (125:126) i Orlando Magic (96:103) wrócili na ścieżkę zwycięstw.

 

- Naszym podstawowym celem było skończyć sukcesem serię spotkań w halach rywali. To ważna wygrana, ale zdajemy sobie sprawę, że w play off musimy zagrać lepiej - powiedział skrzydłowy gości Kevin Durant, który był najlepszym strzelcem spotkania z 34 punktami.

 

Stephen Curry dodał dla zwycięzców 28 pkt, a DeMarcus Cousins - 25. W ekipie gości zabrakło innego czołowego strzelca Klaya Thompsona. Wyeliminowała go kontuzja ramienia.

 

Gospodarze natomiast już w piątym kolejnym meczu musieli sobie radzić bez swojego najlepszego zawodnika, kameruńskiego środkowego Joela Embiida, który leczy uraz kolana. Znakomicie w ich szeregach spisał się australijski rozgrywający Ben Simmons, uzyskując dziesiąte w sezonie tzw. triple double - 25 pkt, 15 zbiórek 11 asyst. Wspierali go rezerwowy Mike Scott - 22 pkt i Jimmy Butler - 21.

 

Liderzy Konferencji Wschodniej Bucks, którzy w piątek jako pierwsi w lidze zapewnili sobie awans do fazy play off, nazajutrz w Salt Lake City doznali pierwszej porażki po siedmiu kolejnych zwycięstwach - ulegli Utah Jazz 111:115. Gościom nie pomogły popisy ich lidera Greka Giannisa Antetokounmpo, który uzyskał 43 pkt, miał 14 zb. i osiem asyst.

 

Jeszcze skuteczniejszy był bowiem rzucający "Jazzmanów" Donovan Mitchell, który zdobywając 46 punktów (19 w ostatnich ośmiu minutach), ustanowił rekord kariery. Było to czwarte z rzędu zwycięstwo koszykarzy Utah, których drugim strzelcem był Khris Middleton - 29 pkt.

 

Niespodzianką zakończył się mecz w Phoenix, gdzie najsłabsza w lidze ekipa Suns, która jako pierwsza straciła szanse na awans do play off, pokonała Los Angeles Lakers 118:109. Było to pierwsze od sześciu tygodni zwycięstwo drużyny serbskiego trenera Igora Kokoskova na własnym parkiecie, a w sumie dopiero 13. w sezonie (przy 51 porażkach).

 

W drużynie z Arizony wyróżnili się DeAndre Ayton - 26 pkt i Devin Booker - 25.

 

Gwiazdor Lakers LeBron James nigdy w swojej karierze nie przegrał z drużyną legitymującą się tak słabym bilansem. Zdobył 27 pkt, miał dziewięć zbiórek i 16 asyst, ale to nie wystarczyło.

 

- Byliśmy w stanie wygrać ten mecz, mogliśmy zaprezentować się lepiej w niektórych fazach gry. Jest to też krótkie podsumowanie naszego sezonu. To porażka trudna do strawienia, ale jako kolektyw nie mamy tego, co trzeba - podsumował trzykrotny mistrz NBA.

 

Lakers, walczący o awans do play off, są w coraz trudniejszej sytuacji. Z bilansem 30-33 zajmują 10. miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej, a do końca sezonu zasadniczego zostało im do rozegrania 19 spotkań. Zajmujący ostatnią premiowaną awansem, ósmą lokatę LA Clippers mają dorobek 35-29. Prowadzą Warriors (44-19) przed Denver Nuggets (42-20), Oklahoma City Thunder i Portland Trail Blazers (po 38-24).

 

Liderami na Wschodzie są Bucks (48-15) przed Toronto Raptors (46-17), Indiana Pacers (41-23) i Philadelphią (40-23).

AŁ, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze