Zaległy mecz 17. kolejki PlusLigi był najlepszym występem gospodarzy w tym sezonie. I to od razu ze świeżo upieczonymi triumfatorami Puchar Polski. Świetna dyspozycja gdańszczan w dużym stopniu zależała od formy Muzaja, a ten akurat był w "gazie". Trzykrotny reprezentant Polski swoimi umiejętnościami popisał się już w pierwszym secie. Kibicom zgromadzonym na Ergo Arenie oraz komentatorom Polsatu Sport szczególnie przypadły do gustu dwa ataki.


Przy pierwszym z nich na 10:12 mierzący 208 cm siatkarz umieścił piłkę półtora metra od siatki, mimo ataku po przekątnej z bardzo dużego kąta. - Gdyby nie ręce Rafała Szymury to Muzaj zmieściłby się z tym atakiem w pierwszym metrze - zaznaczył Marek Magiera.


- Podzielił tę "trójkę" na pół, a może trafił nawet bliżej - wtórował mu Wojciech Drzyzga.


To jednak nie wszystko. 24-letni atakujący przy stanie 19:20 wyskoczył z drugiej linii, a i tak zmieścił pikę w strefie trzech metrów. - Wyginał sobie stopę, żeby nie wdepnąć w linię. Siatkarze ZAKSY widzieli wszystko, a i tak się jeszcze zmieścił bezczelnie na podwójnym bloku - podsumował Drzyzga.


Jak się później okazało, efektowny atak Muzaja napędził trefla, który pierwszą partię wygrał na przewagi 26:24, a w całym meczu zwyciężył 3:1. Dzięki triumfowi zawodnicy Andrea Anastasiego wciąż pozostają w walce o grę w fazie play-off. Do szóstej PGE Skry Bełchatów tracą jednak siedem punktów.

 

WYNIKI I TABELA PLUSLIGI

 

Kapitalne ataki Macieja Muzaja w załączonym materiale wideo.