W zespole Kubicy nikt nie ukrywał niezadowolenia z faktu, że bolidy FW41 i FW42, za które nazwiskiem ręczył Lowe, nie spełniają oczekiwań i nie dają nadziei na nawiązanie walki z innymi ekipami Formuły 1. 

 

Przyszłość Lowe'a w stajni z Grove stanęła pod znakiem zapytania, gdy z powodu opóźnień w przygotowaniu pojazdu, Williams stracił dwa i pół dnia pierwszych w tym roku testów na torze Catalunya pod Barceloną. Gdy udało się wreszcie wyjechać na próbne okrążenia, okazało się, że tak jak w poprzednim sezonie, bolid stanowczo odstaje od maszyn innych teamów. Mimo zapewnień Lowe"a oczekiwana poprawa nie nadeszła też podczas kolejnych testów w Hiszpanii. Pojawiły się informacje, że Międzynarodowa Federacja Samochodowa nakazała wprowadzenie zmian w konstrukcji samochodu, bo zamontowano w nim kilka elementów niezgodnych z regulaminem. Przede wszystkim norm nie spełnia przednie zawieszenie. Fabryka pracuje pełną parą, by zdążyć przed rozpoczynającym się już w przyszły weekend sezonem mistrzostw świata.

 

Według stacji BBC, nawet w zespole nikt nie wie, kiedy Lowe wróci z urlopu i znów przejmie obowiązki dyrektora technicznego Williamsa. Słychać też głosy, że niespodziana przerwa w pracy, to preludium do rezygnacji z pełnienia dotychczasowej funkcji. 56-letni inżynier jest również udziałowcem i członkiem zarządu ekipy, do której dołączył na początku sezonu 2017 roku.

 

Spekulacje na temat konfliktu w Williamsie i prób rozstania się Lowe'm, mogą potwierdzać doniesienia Motorsportmagazine.com. Dziennikarze twierdzą, że funkcję dyrektora technicznego obejmie niebawem Rob Smedley. Brytyjczyk współpracował m.in. z Felipe Massą w Ferrari, gdzie był bardzo ceniony. Od 2014 do 2018 roku był inżynierem ds. osiągów bolidu Williamsa, czyli podwładnym Lowe'a. Częste konflikty z bezpośrednim przełożonym spowodowały, że Smedley na swoją prośbę odszedł z zespołu, a kilka dni temu został przedstawiony jako nowy konsultant Formula One Group. Według Motorsportmagazine.com wiele wskazuje jednak na to, że zostanie następcą "urlopowanego" inżyniera. 


Od kiedy Lowe podjął pracę w Williamsie, z zespołu odeszli niemal wszyscy ważni ludzie, którzy pracowali nad bolidem. Teraz brakuje tam doświadczonej ekipy. Prawdopodobnie największą wiedzą dysponuje... polski kierowca, którego podczas testów w Barcelonie wychwalała Claire Williams:

 

– Jego wiedza jest fenomenalna, mógłby być dyrektorem technicznym – mówiła zastępczyni szefa Williamsa.

 

Być może w ten sposób złożyła Kubicy "cichą propozycję" na przyszłość. Jednak stajnia z Grove ma problem tu i teraz, w jej oczy coraz głębiej zagląda widmo wycofania się z Grand Prix Australii. Pierwszy w nowym sezonie wyścig odbędzie się już 17 marca w Melbourne.