Jurkowski: Nie wiem w jakim świecie żyje Bekavac, skoro twierdzi, że mnie znokautował

Sporty walki

- Tak naprawdę nie wiem w jakim świecie żyje Stipe, który twierdzi, że znokautował mnie kopnięciem. Jeżeli ktoś ma nagranie z tej walki, to proszę o udostępnienie go, ponieważ wyglądała on zgoła inaczej. Jedno jest pewne - Chorwat będzie miał okazję udowodnić, że jest lepszy, ale myślę, że może się bardzo rozczarować - powiedział Łukasz "Juras" Jurkowski (16-11, 4 KO, 6 SUB) przed walką ze Stipe Bekavacem (19-9, 13 KO, 4 SUB) na gali KSW 48.

Maciej Turski: Najlepszy prezent urodzinowy (przyp. Jurkowski obchodził urodziny 8 marca) dostałeś od organizacji KSW, ponieważ ogłoszona została twoja kolejna walka. Zapewne wiedziałeś już wcześniej, że następny raz wejdziesz do klatki podczas gali z numerem "48", jednak temperaturę podnosi fakt, że przyjdzie ci się bić z rywalem, z którym walczyłeś już... 14 lat temu!

 

Łukasz "Juras" Jurkowski: Na pewno cieszę się z tego, że udało mi się tak poukładać sobie życie, że jestem w stanie spokojnie przygotować się do gali zaplanowanej na 27 kwietnia. Organizacja dała mi szansę na kolejną walkę, a po konfrontacjach z Rameau Thierrym Sokodjou (19-18, 13 KO, 1 SUB) i Martinem Zawadą (28-15-1, 18 KO, 5 SUB) pozostał duży niedosyt, więc ochota na powrót do klatki i zwycięstwo oczywiście się pojawiła. Chcę udowodnić kibicom i sobie, że stać mnie, by rywalizować na wysokim poziomie i walczyć naprawdę widowiskowo.

 

Twoim przeciwnikiem będzie Stipe Bekavac, z którym macie parę spraw do wyjaśnienia. Chorwat twierdzi, że waszą pierwszą walkę w 2005 roku wygrał przez nokaut, ty uważasz, że odniosłeś kontuzję i w związku z tym możemy mówić o pewnych kontrowersjach. Wytłumacz nam jak to było, ponieważ ciężko znaleźć jakiekolwiek "taśmy prawdy"...

 

Prawda jest taka, że w pierwszej rundzie kontrolowałem ten pojedynek, miałem dosiad, i kiedy uderzałem z niego Bekavaca, sędzia położył mi rękę na barku. Dla mnie był to wyraźny sygnał, że walka zostaje przerwana, tym bardziej że biliśmy się w bardzo cienkich rękawicach i jeden cios od razu skutkował rozcięciami na skórze. Jedną z blizn na twarzy mam właśnie po pojedynku ze Stipe sprzed czternastu lat. Sędzia kazał mi wstać, po czym nakazał kontynuowanie pojedynku w stójce. Nie wiedziałem co się dzieje, ale biliśmy się dalej. W końcówce rundy udało mi się zapiąć trójkąt nogami, ale miałem wtedy jeszcze duże braki w parterze i nie udało mi się wykończyć przeciwnika. W drugiej rundzie przy próbie przyspieszenia zerwałem torebkę stawową i nie byłem w stanie kontynuować walki. Tak naprawdę nie wiem w jakim świecie żyje Stipe, który twierdzi, że znokautował mnie kopnięciem. Jeżeli ktoś ma nagranie z tej walki, to proszę o udostępnienie go, ponieważ wyglądała on zgoła inaczej. Jedno jest pewne - Chorwat będzie miał okazję udowodnić, że jest lepszy, ale myślę, że może się bardzo rozczarować.

 

Z tego co mówisz, aż prosiłoby się o "trash talk" przed walką, ale należysz chyba do starszej generacji zawodników, którzy nie uciekają się do tego typu sztuczek...

 

Zawsze szanowałem każdego przeciwnika, z którym wchodziłem do klatki. Dawniej, by do niej wejść, trzeba było ciężko pracować i poświęcić naprawdę wiele, dlatego gdy spotyka się dwóch zawodników z bądź co bądź bogatym doświadczeniem, to priorytety są inne. Czasy się zmieniły, "trash talk" jest w modzie, ale to nigdy nie był i nie będzie mój styl promowania pojedynków. Jeżeli ktoś chce mi ubliżać, tak jak robił to Sokodjou, to niech "gada w puste". Ja swoją wyższość zamierzam pokazać za pomocą pięści i tylko na to się nastawiam.

 

Bekavac jest zawodnikiem, który aż trzynaście z dziewiętnastu swoich zwycięstw zakończył poprzez znokautowanie rywala. Jego współczynnik nokautów wynosi więc 68 procent. Co mógłbyś jeszcze powiedzieć o stylu swojego starego-nowego rywala?

 

Stipe jest na pewno dobrym stójkowiczem, ale jego baza parterowo-zapaśnicza jest nieco gorsza. Wydaje mi się, że jestem bardziej wszechstronnym zawodnikiem, ale nie znaczy to, że będę chciał "tarzać się" z nim w parterze. Wizualizuję sobie ten pojedynek już teraz i oczyma wyobraźni widzę, że znokautuję go efektownie i to nie w drugiej czy trzeciej rundzie, ale może nawet już w pierwszej. Ma on niezły zasięg, duże doświadczenie, ale jest mańkutem, a ja z mańkutami raczej nie przegrywam.

 

Gala KSW 48 odbędzie się 27 kwietnia w Lublinie.

 

Cała rozmowa z Łukaszem "Jurasem" Jurkowskim w załączonym materiale wideo.

Maciej Turski, AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze