Francuskie media takie jak "Sports.fr" oraz "L'Equipe" podkreślają, że porażka (2:6,6:3,4:6) półfinalisty Australian Open była głównie spowodowana grypą, która doskwierała mu przez dziesięć dni w lutym.

 

"Bardzo kruchy w pierwszym secie, później zaprezentował bardzo dobre zagrania, mocne ataki, precyzyjne serwisy, ale jego tenis był za bardzo nieregularny, aby wygrać w tej rundzie, mimo że dokonał czterech przełamań w decydującym secie. Ale dla kogoś kto borykał się z grypą najważniejszy był sam powrót do rywalizacji" - napisano we francuskich mediach.

 

Do samego meczu odniósł się także Pouille, który opowiada o swojej chorobie, ale także komplementuje Polaka, który go pokonał. - To dobry zawodnik. Znam go trochę, ponieważ trenowaliśmy razem w Dubaju dwa lata temu. Czy będzie niedługo w top 10 światowego tenisa? Ciężko powiedzieć, ponieważ chętnych do tego grona jest wielu, ale myślę, że tak. Gra dobrze, jest młody, cały czas idzie do przodu. Już w poprzednim roku nie był zły. Rozegrał cztery sety przeciwko Cilicowi na Roland Garros, a także niedawno pokonał Nishikoriego w Dubaju. Wiedziałem więc, że będzie ciężko. Dla niego ten turniej się nie skończył. Zobaczymy jak daleko zajdzie - powiedział Francuz.

 

- Być może wygrałbym ten mecz, gdybym był przez dwa tygodnie w treningu. Pozwoliłem się mu zdominować zbyt szybko. Zachorowałem we Francji. Wieczorem poszedłem do restauracji o godzinie ósmej i bardzo szybko zacząłem czuć bóle w stawach. Dziesięć minut później byłem już w hotelu. Temperatura skoczyła z 39 stopni do 40,5 przez dziesięć dni. Nie miałem apetytu, praktycznie w ogóle nie spałem, naprzemiennie było mi non stop gorąco lub zimno. Nic nie pomagało w ustąpieniu gorączki, więc musiałem czekać. To była grypa typu A, ta największa. Schudłem cztery, pięć kilo, ucierpiały także moje mięśnie. Mecz przegrałem, ale to nie jest w tym momencie najważniejsze - skomentował swój niedawny stan zdrowia Pouille.

 

W trzeciej rundzie ATP Indian Wells Hurkacz zagra z Keiem Nishikorim, który wygrał (6:4,4:6,7:6) z Adrianem Mannarino.

 

WYNIKI I TERMINARZ ATP INDIAN WELLS