Magiera na poniedziałek: Pęknięty Puchar Polski

Siatkówka

Nie wiem, czy to już taka tradycja, ale siatkarki Chemika Police któryś już raz... rozbiły trofeum, które wywalczyły. Wczoraj w Nysie chwilę po odebraniu pucharu na scenie słychać było strzelające korki od szampanów oraz niezwykle charakterystyczny dźwięk pękającego szkła. Z górnej kopuły pucharu odłamał się dość spory kawałek trofeum.

Chemik wygrał turniej o Puchar Polski bo był najlepszy. Po prostu. Był najlepiej zbilansowanym i zorganizowanym zespołem. Jeśli nawet zdarzały się momenty, że coś nie funkcjonowało na jednej stronie, to ciężar gry przenosił się na drugą i wszystko funkcjonowało jak trzeba. 


Siatkarki Chemika zanim odebrały trofeum musiały się naprawdę sporo napracować, szczególnie w sobotnim półfinale z Grotem Budowlanymi Łódź. Łodzianki miały swoje szanse, zwłaszcza w początkowej fazie meczu, ale w drużynie wyraźnie zabrakło wspomnianego wcześniej zbilansowania na skrzydłach. Słabszy mecz zagrała Jovana Brakočevič, która w czasie meczu musiała się zmagać nie tylko z rywalkami, ale też z nieprzyjemnymi problemami żołądkowymi. 


Finał mimo wyniku 3:0 wcale nie był jednostronnym widowiskiem, a wszystko za sprawą dwojącej się i trojącej w ataku Katarzynie Zaroślińskiej-Król. I tutaj można pogdybać, jak wyglądałby finałowy mecz, gdyby Zaroślińska miała większe wsparcie z lewej strony? 


MVP turnieju wybrana została 19-letnia Martyna Łukasik, która wywalczyła miejsce w składzie Chemika dopiero po odejściu do Grota Budowlanych Magdaleny Stysiak. I trzeba przyznać, że młoda siatkarka - mówiąc kolokwialnie - daje radę i znakomicie dojrzewa do „dużego grania”.

 

Z tego powodu dużo radości musi mieć trener reprezentacji Polski Jacek Nawrocki, który już w poprzednim sezonie reprezentacyjnym dawał Martynie szanse grania w Lidze Narodów. Łukasik jest kolejną atakującą, która dobrze rokuje na przyszłość. Pozostaje jednak pytanie, czy pozostanie na tej pozycji, czy może zostanie na potrzeby kadry przekwalifikowana na przyjęcie, bo na lewym skrzydle w ataku radzi sobie równie dobrze jak na prawym.


Na koniec ciekawostka a’propos wspomnianej wyżej Katarzynie Zaroślińskiej-Król. Brzmi to wręcz niewiarygodnie, ale takie są fakty. Gdyby wczoraj finałowy mecz wygrał Developres zawodniczka wywalczylibyśmy szósty puchar w swojej karierze, uwaga - z piątym kolejnym klubem.

 

Do tej pory Zaroślińska triumfowała w Pucharze Polski z Budowlanymi Łódź, dwukrotnie z MKS-em Dąbrowa Górnicza, Atomem Treflem Sopot i Chemikiem Police.

Marek Magiera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze