- W boksie jak pokerze - żeby skłonić znanego mistrza do podpisania kontraktu, trzeba licytować wysoko i mocno. ESPN skusił Tysona Fury'ego kwotą stu milionów dolarów. Pojawia się pytanie, gdzie w takim razie pójdzie wolny agent Deontay Wilder? To jest istotne pytanie, ponieważ pozwoli nam się dowiedzieć, czy doczekamy się w 2019 roku wielkich starć w kategorii ciężkiej. Wiemy już, że nie zobaczymy rewanżu Wildera z Fury'm. Bardziej prawdopodobne jest starcie Wilder - Anthony Joshua. Mam jednak sporo wątpliwości, czy taki pojedynek miałby szansę się odbyć w najbliższych miesiącach. Na pewno 1 czerwca w Nowym Jorku zobaczymy walkę pomiędzy Jarrellem Millerem a Anthonym Joshuą - podkreślił Pindera

- Boks olimpijski natomiast otworzył swoje drzwi dla wszystkich zawodników sportów walki, nie tylko dla bokserów zawodowych. Jaki to przyniesie skutek? Możemy sobie tylko wyobrazić. Wyobraźmy sobie, że Szymon Kołecki, mistrz olimpijski w podnoszeniu ciężarów, obecnie zawodnik MMA chcę spróbować swoich sił w boksie. Nie ma jeszcze 40 lat, więc jeśli rodzima federacja wyraziłaby zgodę, taki pomysł mógłby dojść do skutku i Polak wystartowałby w kwalifikacjach i walczyć o prawo startu - zauważył.

- Myślę, że odzew na taką możliwość będzie niewielki. Przypomnijmy, że podczas Igrzysk w Rio de Janeiro zgłosiło się tylko trzech bokserów zawodowych. Nie wiemy nawet, czy turniej olimpijski się odbędzie. Jeśli jednak zawody się odbędą, to jestem przekonany, że zawodnicy sztuk walki takich jak kick-boxing czy MMA będą mieli problemy z przejściem kwalifikacji. Skoro AIBA daje taką możliwość, to czemu nie skorzystać? - dodał.

Fragment programu Puncher Extra Time w załączonym materiale wideo.