W poniedziałek selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Brzęczek ogłosił powołania na zbliżające mecze z Austrią i Łotwą. Będą to spotkania w ramach eliminacji mistrzostw Europy 2020. Do kadry wróci m.in. Michał Pazdan.

 

- Cieszy mnie to. Nie grał w reprezentacji, bo rzadziej grał w Legii Warszawa. Zaczął grać regularnie, a Ankaragucu zaczęło uzyskiwać dobre wyniki. Uważam, że ze swoimi atrybutami środkowego obrońcy, kiedy jest w formie, jest bardzo wartościowym zawodnikiem. Wcale nie byłbym zdziwiony, gdyby wyszedł w pierwszym składzie z Janem Bednarkiem, mimo że tak nie grali. Kamil Glik ma swoje kłopoty - powiedział komentator Polsatu Sport Tomasz Smokowski.

 

Największy problem selekcjoner Biało-Czerwonych ma na lewej obronie. W związku z tym kolejną szansę otrzymał Arkadiusz Reca, który w klubie nie gra zbyt często. Od spotkania z Włochami w Lidze Narodów rozegrał w Atalancie 23 minuty!

 

- To nie predestynuje go do otrzymania powołania. Wiem, że to nasza pięta achillesowa, czyli lewa obrona, ale nijak nie można wyciągnąć nazwisk z Ekstraklasy. Michał Koj z Górnika Zabrze, Adam Marciniak z Arki Gdynia? Jerzy Brzęczek powołał Recę, choć nie wydaje mi się, by to on zagrał na tej pozycji. Prawdopodobnie zostanie tam przestawiony Bartosz Bereszyński - dodał.


W ostatnim czasie pojawiło się sporo głosów odnośnie strategii na kolejne spotkania. Niektórzy uważają, że trzeba wykorzystać dobrą formę Krzysztofa Piątka, Roberta Lewandowskiego oraz Arkadiusza Milik i wystawić wszystkich trzech od pierwszej minuty.

 

Wychodząc dwoma napastnikami sprawiamy, że ciągniemy kołdrę w kierunku szyi, a zaczynają nam wystawać nogi. Kołdra staje się za krótka, nie da się grać w 12. Wystawienie dwóch snajperów, nie mówiąc już o trzech, powoduje, że jesteśmy krótcy. Na grę trzema środkowymi obrońcami z wahadłowymi raczej nas nie stać. Na grę bez skrzydłowych też raczej nas nie stać. Wydaje mi się, że Austria w środku pola będzie najbardziej niebezpieczna. Brzęczek nie będzie chciał doprowadzić do sytuacji, że rywale będą mieli przewagę jednego piłkarza w środku pola, bo można się na tym przejechać - zakończył Smokowski.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.