ATP Indian Wells: Hurkacz - Nishikori. Transmisja

Tenis
ATP Indian Wells: Hurkacz - Nishikori. Transmisja
Fot. PAP

Czeka nas bardzo ciekawy mecz - zapowiada Hubert Hurkacz, który powoli staje się rewelacją światowych kortów. W prestiżowym turnieju Indian Wells ma na koncie już dwa zwycięstwa, w tym nad półfinalistą Australian Open, Francuzem Lucasem Pouille. We wtorek Polak zmierzy się z Japończykiem Kei Nishikori'm, którego pokonał niespełna dwa tygodnie temu w Dubaju. Transmisja meczu Hurkacz - Nishikori w Polsacie Sport Extra i na Polsatsport.pl

Oczywiście myślę o meczu z Nishikorim. Fajnie by było znów z nim wygrać, ale trzeba pamiętać, że każdy mecz jest zupełnie inny. Teraz znów trzeba będzie wyjść na kort i znowu pokazać się z lepszej strony niż przeciwnik. To jest fantastyczny zawodnik. Myślę, że będzie jeszcze trudniej niż poprzednim razem. Wtedy super serwowałem, ale grałem też dobrze z głębi kortu. Myślę, że czeka nas bardzo ciekawy mecz - mówi przed wtorkowym meczem z Japończykiem 22-letni Hurkacz. 

 

Jeszcze dwa tygodnie temu, przed meczem w Dubaju, to Japończyk byłby zdecydowanym faworytem. Wciąż zresztą jest. Nishikori to aktualnie siódmy zawodnik rankingu ATP (notowanie z 4 marca). Hubert Hurkacz jest na miejscu 67. Od ich ostatniego starcia - 27 lutego w Dubaju - Japończyk spadł o jedną pozycję, Polak awansował o 10. 

 

Japończyk wygrał 11 turniejów ATP. W marcu 2015 doszedł do czwartego miejsca w rankingu najlepszych tenisistów świata. Na koncie ma ćwierćfinały Australian Open, Rolland Garros i Wimbledonu (w ostatniej edycji). W Nowym Jorku grał nawet w finale. To było w 2014 roku. Nishikori przegrał wówczas 3:6, 3:6, 3:6 z Chorwatem Marinem Cilicem, ale takich chwil się nie zapomina. Dają doświadczenie i pewność siebie na korcie. Zresztą w półfinale odprawił samego Novaka Djokovicia. Na "rozkładzie" ma też kilka innych, wielkich tenisowych nazwisk. 

 

Hurkacz ma po swojej stronie młodość, głód sukcesów no i oczywiście zwycięstwo w ostatnim meczu z Nishikorim. W Dubaju Polak wygrał 2:1 (7:5, 5:7, 6:2). 

 

- To zwycięstwo pomogło mi pod względem psychologicznym. Uwierzyłem w siebie jeszcze bardziej. Zyskałem poczucie, że mogę pokonać każdego rywala i że czołówka jest coraz bliżej. Mam nadzieję, że dalej będę się rozwijał - mówił wówczas (cały wywiad możesz przeczytać TUTAJ). 

 

W Indian Wells Hurkacz w pierwszej rundzie pokonal Amerykanina Donalda Younga 6:3, 6:3. Nishikori zaczął grę od rundy drugiej, tak jak inni tenisiści ze światowej czołówki. Potrzebował trzech setów by awansować, pokonując 2:1 Francuza Adriana Mannarino (6:4, 4:6, 7:6). Hurkacz w drugiej rundzie ograł 2:1 półfinalistę tegorocznego turnieju Australian Open, również Francuza Lucasa Pouille (6:2, 3:6, 6:4). 

 

Jak będzie w drugim starciu z doświadczonym Japończykiem? Z całą pewnością Polak przystępuje do niego z zupełnie innej pozycji niż do lutowego pojedynku w Dubaju. Nishikori wciąż jest faworytem, ale Hurkacz nie będzie już miał kompleksów. Teraz musi raczej poradzić sobie z presją. Tenisowy świat już go zna, już go obserwuje. Jeśli jednak chce piąć się dalej, spełniać marzenia, musi takie mecze wygrywać. 

 

Transmisja z meczu Hubert Hurkacz - Kei Nishikori od godz. 19 w Polsacie Sport Extra oraz na Polsatsport.pl

 

Powtórki: środa godz. 12.30 Polsat Sport, godz. 16.00 Polsat Sport Extra

 

 

 

 

B, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze