W lidze MLS przed tygodniem zadebiutowało dwóch Polaków - Przemysław Tytoń oraz Przemysław Frankowski. Były bramkarz reprezentacji Polski tym razem nie zagrał z powodu kontuzji. Jego ekipa FC Cincinnati zremisowała na wyjeździe 1:1 z Atlantą United. Natomiast imiennik doświadczonego golkipera - Frankowski tym razem wszedł na plac gry z ławki rezerwowych.

 

W 1. kolejce jego Chicago Fire przegrało na wyjeździe z Los Angeles Galaxy 1:2, ale występ naszego skrzydłowego został oceniony za oceanem bardzo pozytywnie. "Franek" był jednym z najbardziej aktywnych graczy na murawie. Mógł strzelić nawet gola, ale piłka po jego strzale trafiła w słupek. Były gracz Jagiellonii Białystok spędził na murawie pełne 90 minut i miał okazję wystąpić przeciwko legendarnemu Zlatanowi Ibrahimoviciowi, który ostatecznie dał zwycięstwo Galaxy.

 

Tym razem skrzydłowy reprezentacji Polski, który został powołany na marcowe mecze eliminacji Euro 2020 z Austrią i Łotwą, wszedł na murawę na ostatnie 22 minuty. Jak się okazało w doliczonym czasie gry wychowanek Lechii Gdańsk wraz z C.J-em Sapongiem przeprowadzili akcję, która dała "Strażakom" cenny remis (1:1) w starciu z Orlando City. Amerykański napastnik po dośrodkowaniu Frankowskiego strzelił głową gola wyrównującego. Tym samym zespół z "Wietrznego Miasta" wywalczył pierwszy punkt w sezonie ligowym.

 

Magazyn MLS na Polsatsport.pl i w Polsacie Sport Extra. Początek od godziny 21:00.