Nowa wersja Łebkowskiego? Efekty w sobotę na FEN 24!

Sporty walki

Już w najbliższą sobotę gala FEN 24, na której dojdzie do wielu niezwykle ciekawie zapowiadających się pojedynków. Kamil Łebkowski (18-8, 9 KO, 2 SUB) może zbliżyć się do pasa mistrzowskiego kategorii piórkowej, jednak musi pokonać Adriana Zielińskiego (17-8, 4 KO, 6 SUB), który w ostatnich latach walczył w organizacji ACA (ACB).

Maciej Turski: Kamil Łebkowski wygląda na człowieka niezwykle zmotywowanego. Spodziewam się zupełnie innej odsłony, bo wyglądasz naprawdę świeżo...
 
Kamil Łebkowski: A dziękuję, ostatni tydzień był naprawdę świetny. Jestem pewien energii i nowej mocy oraz pewności, że wchodzę do klatki po zwycięstwo.
 
Ostatni pojedynek był poprowadzony bardzo taktycznie i analitycznie, byle tylko nie popełnić błędu. Udało się dowieźć decyzję do końca, ale teraz będziesz chciał pokazać zdecydowanie więcej...
 
To był młody rekin, bardzo dobry zawodnik. Musiałem uważać na wszystko, on stójkowo był w stanie położyć każdego w tej kategorii, nie chciałem ryzykować zbyt dużo. Teraz będziemy się bardziej otwierali, spodziewałbym się tutaj wojny, jak z Piotrem Hallmannem. Tym razem będzie to jednak zupełnie inny przeciwnik. Od pewnego poziomu różnice są bardzo małe. Trzeba uważać i być gotowym na wszystko.
 
Adrian Zieliński ma serię porażek w rekordzie, jednak wciąż trzeba go traktować w kategorii polskiej czołówki. Na pewno będzie to dla ciebie wielkie wyzwanie sportowe i nie można w żaden sposób lekceważyć jego potknięć...
 
Za nim będą szły także siła i kilogramy płynące z kategorii 70 kg. Jest bezkompromisowy. Pytanie, czy zmiana wagi zadziała na jego korzyść.
 
Docelowo ma być to przetarcie przed walką mistrzowską w organizacji FEN? Pas dywizji piórkowej to jest twój cel...
 
W FEN-ie nie dostaję łatwych walk i każda z nich mogłaby być walką o pas. Każdy z moich rywali był z górnej półki, to nie byli kelnerzy w spadku formy. Każda z walk była widowiskowa i równa. Prosiłem nawet prezesa Pawła Jóźwiaka, aby nasz sobotni pojedynek był starciem o pas, ale umówiliśmy się, że zwycięzca dostanie taką szansę. To jest dla mnie dodatkowa motywacja, aby dać z siebie wszystko.
 
Mieliście już okazję z Adrianem wielokrotnie sparować podczas przygotowań. Czy pomagają wspólne treningi?
 
Trening to coś innego, walka to zupełnie coś innego. Nawet oglądając pojedynki w sieci wiemy, czego się po sobie spodziewać, ale walka weryfikuje wszystko. Lubimy się, ale to jest nasza praca, po walce napijemy się piwa i przybijemy "pionę".

Cała rozmowa z Kamilem Łebkowskim w załączonym materiale wideo.
Maciej Turski, ch, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze