Maciej Turski: To pierwsze zastępstwo w zawodowym MMA. Czy na tym etapie kariery dużo zmienia się w przygotowaniach? Jesteście w stanie wraz ze sztabem szkoleniowym zmienić plan taktyczny, czy pozostajecie przy tym, co wypracowaliście przez wiele tygodni?

 

Karolina Owczarz: Jest bardzo mało czasu na zmianę, bo to tylko dwa tygodnie. Niemniej jednak moja pierwotna rywalka na szczęście jest bardzo utalentowaną, wielopłaszczyznową zawodniczką. Pracowaliśmy więc nad każdą płaszczyzną. Nie odpuściliśmy ani zapasów, ani parteru, ani stójki. Z takiej rywalki najprościej jest "przesiąść" się na kogokolwiek innego. Rok temu miałam plan, by złapać Paulinę Raszewską, rzucić i skończyć walkę w parterze. Teraz byłam gotowa na walkę w każdej płaszczyźnie.

 

Twoją nową rywalką jest Marta Chojnoska, która jest znana wiernym kibicom KSW. Wystąpiła na galach KSW 19 i 23, była pretendetnką do pasa mistrzowskiego organizacji KSW. Czy to zastępstwo cię zadowoliło?

 

To bardzo godne zastępstwo. Chciałam od KSW mocnych sportowych pojedynków i takie otrzymuję. Marta to zawodniczka stójkowa. Jest lepsza od mojej pierwszej rywalki, więc sportowo jest to dla mnie większe wyzwanie. Cieszę się, że przyjęła tę walkę w tak krótkim czasie. Jesteśmy z jednego miasta, więc często spotykamy się na sparingach międzyklubowych. Wiem, że jest w dobrej formie. Nawet jeśli nie startuje to nie marnuje czasu.

 

Obie trenujecie w Łodzi. Marta w klubie Octopus, a ty w Shark Top Team. Wymieniacie się na sparingach i pomagacie wzajemnie. Komu ta znajomość pomoże, a komu przeszkodzi w waszym zestawieniu?

 

Myślę, że to znacznie bardziej pomoże jej, bo po moim debiucie kibice nie wiedzą o mnie zupełnie nic. Walka trwała 60 sekund i nikt nie może z niej nic wywnioskować, również Marta. Po sparingach wie o mnie znacznie więcej. Ja od lat wiem o niej bardzo dużo, bo od dawna jest na scenie sportów walki. To utytułowana zawodniczka, jeśli chodzi o sporty stójkowe. Startowała w sandzie, trenowała judo. Jest doświadczoną zawodniczką, której losy miałam okazję śledzić. Ona nie wiedziała o mnie nic. W sparingach trochę kart zostało okrytych, jednak były to pojedynki stójkowe, czyli coś, co zawsze było moją najmocniejszą stroną. Wciąż nikt nie wie, jak wyglądają moje zapasy i parter. Cieszę się, że udało się to uchować w tajemnicy.

 

Cała rozmowa z Karoliną Owczarz w załączonym materiale wideo.