Mistrzowie Polski, którzy do fazy play off awansowali z drugiej lokaty w gr. D o miejsce w półfinale będą rywalizować w dwumeczu ze zwycięzcą gr. C. Zenit St. Petersburg w pierwszej części europejskich rozgrywek wygrał wszystkie mecze (m.in. z niemieckim VfB Friedrichshafen i francuskim Chaumont VB 52 HM), a w mocnej rosyjskiej Superlidze zajmuje obecnie trzecie miejsce w tabeli.
 
Przyjmujący PGE Skry Artur Szapluk podkreśla jednak, że bez względu na klasę rywala dla jego zespołu każdy z ostatnich pojedynków – zarówno w ekstraklasie, jak i Lidze Mistrzów – był dużym wyzwaniem. W obu rozgrywkach ważył się bowiem udział bełchatowian w play off.
 
"Dla nas już wcześniej nie było łatwych meczów, bo każdy z nich decydował o tym, czy będziemy grali dalej. Każde ze spotkań jest dla nas małych finałem. W czwartek czeka nas fajny mecz i wyjdziemy, żeby pokusić się o niespodziankę" – zaznaczył 23-letni siatkarz.
 
Wśród najmocniejszych punktów ekipy rywali PGE Skry są: Kubańczyk z rosyjskim paszportem Oreol Camejo, znany polskim kibicom z występów w Asseco Resovii atakujący reprezentacji Niemiec Georg Grozer, mający od trzech lat rosyjskie obywatelstwo Słowak Lukas Divis (były gracz m.in. Jastrzębskiego Węgla) oraz Jewgienij Siwożelez, Aleksander Wołkow i Andriej Aszczew, którzy jeszcze kilka lat temu byli ważnymi postaciami reprezentacji Rosji.
 
Szalpuk zapewnił, że nikt nie przestraszy się nazwisk po drugiej stronie. "Wiemy, że to zawodnicy prezentujący najwyższy poziom, ale wyjdziemy na nich, jak przeciwko każdemu" – przyznał.
 
Kłos liczy, że w czwartek jego drużyna pokaże najlepszą siatkówkę, bo – jak mówił – "tylko jeśli zagramy bardzo dobrze możemy ugryźć Zenit". "Dla mnie osobiście to będzie fajna przygoda. Na takie mecze się czeka i ja też czekam, żeby sprawdzić się z najlepszymi. To dla nas ważny sprawdzian, ale podejdziemy do niego z uśmiechem na ustach" – zapowiedział środkowy PGE Skry.
 
Do spotkania z wicemistrzem Rosji gospodarze przystąpią w najsilniejszym składzie, m.in. z wracającymi do formy po kontuzji kapitanem Mariuszem Wlazłym, Szalpukiem i środkowym Patrykiem Czarnowskim.
 
Czwartkowy mecz w Bełchatowie rozpocznie się o godz. 18. Rewanż w Rosji zaplanowano na środę 20 marca o godz. 17.30 polskiego czasu.
 
Od tego sezonu obowiązuje nowa formuła rozgrywek w LM. W fazie grupowej wzięło udział 20 ekip, a do ćwierćfinału awansowali tylko zwycięzcy pięciu grup oraz trzy zespoły z drugich miejsc z najlepszym bilansem. Zrezygnowano z turnieju Final Four - zwycięzcy półfinałów zagrają jeden decydujący mecz o trofeum na neutralnym terenie - 18 maja w Berlinie.