Największa niespodzianka to porażka ASVEL Villeurbanne ze Slaughterem z MoraBanc Andora na własnym parkiecie 80:82. Naturalizowany Amerykanin, który w dwóch poprzednich spotkaniach był czołowym graczem, tym razem przebywał na parkiecie niespełna osiem minut i uzyskał jedynie dwa punkty i miał zbiórkę. Najlepszym koszykarzem ASVEL był Chorwat Miro Bilan - 19 pkt i osiem zbiórek.
 
Przegrały też Lokomotiw Kubań Krasnodar z Ponitką i Unicaja Malaga z kapitanem reprezentacji Polski Waczyńskim.
 
Rosyjski klub uległ na wyjeździe innej ekipie tego z kraju Uniksowi Kazań 65:69. Urodzony w Ostrowie Wlkp. zawodnik w 22 minuty uzyskał cztery punkty (dwa z czterech za dwa) i miał trzy zbiórki oraz dwie asysty. Najwięcej punktów dla Lokomotiwu uzyskał Dmitrij Kułagin - 16. Lokomotiw wygrał walkę pod tablicami 41:36, ale jego zawodnicy mieli tylko 38 proc. skuteczności rzutów za dwa punkty.
 
Zawodnikom z Malagi nie udało się to, czego dokonali w pierwszym meczu ćwierćfinału w Berlinie z Albą (wygrana 91:90) i ulegli gospodarzom 75:79. Waczyński długo nie wchodził na parkiet i w sumie zagrał niespełna siedem minut nie oddając żadnego rzutu. Najlepszym w drużynie Unicai był Francuz Mathias Lessort, który miał 18 pkt (7 z 8 za dwa i wszystkie cztery wolne) i sześć zbiórek.
 
Alba, prowadzona przez hiszpańskiego szkoleniowca 72-letniego Aito Garcię Renesesa, zameldowała się w półfinale PE po raz pierwszy od 2010 roku. Niemcy w pierwszej fazie rozgrywek byli grupowymi rywalami Arki Gdynia, która z bilansem 1-9 nie zdołała zakwalifikować się do fazy Top 16.
 
Pierwszym półfinalistą została już wcześniej hiszpańska Valencia Basket, która dwa razy pokonała Rytas Wilno. W półfinałach (od 19 marca) Uniks zmierzy się w Walencją, a Alba z MoraBanc. Zwycięzca PE nagradzany jest awansem do prestiżowej Euroligi po spełnieniu warunków organizatorów tych rozgrywek.