Po porażce w derbach Dolnego Śląska z Śląskiem Wrocław (0:2) nastroje w Lubinie były minorowe. Nie chodziło tylko o prestiżową przegraną, ale także o fakt, że do pierwszej ósemce Zagłębie traciło pięć punktów mając w perspektywie dwa trudne mecze z Lechią Gdańsk i na wyjeździe z Pogonią Szczecin. Minęły dwa tygodnie i sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Zespół prowadzony przez holenderskiego trenera Ben van Daela wygrał oba spotkania i przy korzystnych wynikach innych zespołów znalazł się na ósmym miejscu.

 

- Można powiedzieć, że złapaliśmy swój rytm. Bardzo się cieszymy z tych wygranych i świetnie, że jesteśmy na ósmym miejscu, ale wcale nie czujemy się pewnie, bo to byłoby zgubne. Nadal musimy walczyć o grupę mistrzowską i ten cel się nie zmienił. Jesteśmy na dobrej drodze, ale jeszcze nie ma powodów do pełnego zadowolenia, bo wystarczy jeden słabszy mecz, strata punktów i polecimy w dół. Walka trwa dalej - powiedział Jagiełło.

 

Teraz przed Zagłębiem teoretycznie łatwiejsze zadanie, bo w niedzielę zmierzy się z Arką. Gdynianie w rundzie wiosennej spisują się bardzo słabo i w pięciu meczach doznali pięć porażek. Jagiełło przyznał, że dla nich każdy inny wynik niż zwycięstwo, będzie porażką.

 

- Szanujemy Arkę i absolutnie ich nie lekceważymy, ale dla nas sprawa jest prosta - musimy wygrać. Jeżeli nie zdobędziemy trzech punktów, to stracimy to, co wypracowaliśmy sobie w meczach z Lechią i Pogonią. Różnice w tabeli nie są duże i jedna kolejka może wiele zmienić. Dlatego koncentrujemy się tylko na zwycięstwie. Nawet remis będzie dla nas porażką - dopowiedział młodzieżowy reprezentant Polski.

 

Lubinianie są na ósmym miejscu, ale mają tyle samo punktów co dziewiąta Korona Kielce i tylko jeden więcej niż 10. Wisła Kraków. W pięciu wiosennych spotkaniach wygrali cztery razy, w tym na wyjeździe z Lechem Poznań (2:1) i w Szczecinie z Pogonią (3:0). W tych meczach zaprezentowali się nie tylko skutecznie, ale też efektownie.

 

- Zawsze lepiej się gra z zespołami, które grają otwartą piłkę, a nie stoją i się tylko bronią. Arka jest w trudnej sytuacji, ale nie sądzę, aby przyjechała do nas tylko się bronić. Właśnie ze względu na tę serię porażek, będą chcieli w końcu zapunktować i będą musieli zaryzykować. Myślę, że oni i my będziemy mieli w tym spotkaniu swoje bramkowe sytuacje. Teraz chodzi o to, aby Arka miała ich jak najmniej, my jak najwięcej i aby coś z tego wykorzystać. Wierzę, że tak się stanie i zapiszemy trzecią wygraną z rzędu na naszym koncie - skomentował Jagiełło.

 

Zespół z Dolnego Śląska walczy o pierwszą ósemkę, ale teoretycznie ma też jeszcze szanse na włączenie się do rywalizacji o europejskie puchary. Do trzeciego Piasta Gliwice "Miedziowi" tracą siedem punktów, ale do Jagiellonii Białystok, która zajmuje czwartą pozycję, mogącą dać prawo gry na arenie międzynarodowej, tylko cztery.

 

Jagiełło ze śmiechem przyznał, że temat europejskich pucharów na razie w Zagłębiu nie istnieje.

 

- W ogóle o tym nie myślimy a tym bardziej nie rozmawiamy. Na razie to my musimy być pewni pierwszej ósemki, a tego jeszcze nie osiągnęliśmy. Teraz przed nami Arka i jeżeli nie wygramy, ponownie możemy się znaleźć w trudnej sytuacji. A więc nie mówmy o pucharach, bo na tę chwilę, tego tematu nie ma - zakończył Jagiełło.

 

Początek meczu Zagłębie - Arka w niedzielę o godz. 15.30.

 

WYNIKI, TERMINARZ I TABELA LOTTO EKSTRAKLASY