Było to starcie dwóch ostatnich ekip PlusLigi. Chemik przed jego rozpoczęciem miał jednak na koncie sześć zwycięstw, a MKS tylko jedno. Wydawało się więc, że faworytami będą podopieczni trenera Bednaruka.

 

Po bardzo wyrównanym początku (4:4) na czteropunktowe prowadzenie wyszli bydgoszczanie. Z biegiem czasu podwyższali je i pewnie wygrali 25:22. Inaczej było w drugiej partii. Nawiązała się walka punkt za punkt. Przy stanie 12:12 ponownie goście zdołali odskoczyć, jednak sytuacja ta nie potrwała długo. Chwilę później na prowadzeniu byli już gospodarze. Po niezwykle zaciętej końcówce doprowadzili oni do wyrównania.

 

Po zmianie stron siatkarze Chemika wylali z siebie na boisku całą sportową złość po porażce w drugiej odsłonie. Rozpoczęli od prowadzenia 9:1 i nie zamierzali go oddać. Przez dłuższą część seta coraz mocniej dystansowali rywali i pewnie zwyciężyli 25:18. Czwarta partia była jedynie formalnością. Po równym początku przyjezdni ponownie uzyskali przewagę i rostrzygnęli całe spotkanie na swoją korzyść.

 

MKS Będzin - Chemik Bydgoszcz 1:3 (22:25, 25:23, 18:25, 20:25)

 

Chemik: Maksim Morozau, Raphael Margarido, Bartłomiej Lipiński, Michał Szalacha, Bartosz Filipiak, Nikola Kovacević, Adam Kowalski (L) oraz Paweł Gryc, Mateusz siwicki, Jan Lesiuk

 

MKS: Lukas Tichacek, Jake Laglois, Bartłomiej Grzechnik, Rafał Faryna, Adrian Buchowski, Artur Ratajczak, Michał Potera (L) oraz Jan Fornal, Jakub Peszko, Szymon Gregorowicz (L)

 

MVP: Bartłomiej Lipiński

 

WYNIKI I TERMINARZ PLUSLIGI