Powodem, dla którego obaj raperzy zdecydowali się na wejście do klatki były ich osobiste animozje. Co prawda, na przestrzeni przygotowań do walki, panowie wyjaśnili sobie większość nieporozumień, jednak parę kwestii nadal wymagało, by wziąć je pod lupę.

 

Apetyty fanów "Araba" i "WSZ" zaostrzały zapowiedzi drugiego z wymienionych, że będzie przygotowany do walki i postawi bardziej doświadczonemu rywalowi trudne warunki.

 

Obraz walki odbiegał jednak od wcześniejszych obietnic, bowiem 45-letni raper nie miał sił, by nawiązać walkę z młodszym o prawie dwadzieścia lat Al-Sulwim. Ostatecznie po otrzymaniu kilku ciosów w drugiej rundzie został poddany przez własny narożnik.

 

Zdecydowanie więcej emocji było podczas wejść obu zawodników do klatki - "Wujek Samo Zło" wychodził do własnego utworu "Jeszcze raz", natomiast "Arab" skorzystał z twórczości swojego kolegi po fachu "Bedoesa". Gnatowski zrobił również show, gdy w przypływie uniesienia zaczął obejmować dwie odprowadzające go ring girls.

 

Dla Al-Sulwiego była to druga walka dla organizacji FEN. W pierwszej pokonał innego z raperów "Ruby'ego".

 

Skrót walki "Araba" z "WSZ" w załączonym materiale wideo.