Walka mogła się podobać. Brazylijczyk zgodnie z planem robił wszystko, by obalić przeciwnika i to mu się udawało. Roberts nie pozostawał jednak dłużny, a jego aktywność z pleców pozwalała mu na odwracanie pozycji. To jednak Silva nadawał ton tej rywalizacji i wydawało się, że w każdym momencie może wyczarować poddanie.

 

W trzeciej rundzie Roberts naruszył Silvę, trafiając go ciosem lewą ręką. Zamiast jednak zasypać go ciosami, postanowił... przenieść walkę do parteru! Była to co najmniej dziwna decyzja, bo Brazylijczyk - choć przeżywał trudne chwile, a do tego przyjął kilka uderzeń łokciami - znalazł się w swoim królestwie. Przetrwał najgorsze i zaczął skręcać się do różnych poddań. Nie udało się za pierwszym razem, ale Anglik nie odebrał tego jako sygnału ostrzegawczego. Pozostał w parterze i to mu się nie opłaciło.

 

W pewnym momencie Silva poszukał balachy, a sędzia Kevin Sataki nagle wkroczył do akcji! Przerwanie pojedynku wywołało spore zaskoczenie u Robertsa. Arbiter przyznał, że Anglik "odklepał werbalnie". "Hot Chocolate" nie mógł pogodzić się z taką decyzją, ewidentnie był załamany.

 

- Bardzo go szanuję - zaczął Silva. - Chciałem go poddać najszybciej, jak się da - dodał, nie mówiąc wprost, czy słyszał domniemany krzyk przeciwnika.

 

- Jestem bardzo rozczarowany. Wszystko było ze mną w porządku, nie byłem skończony. Wcześniej byłem w równie trudnych pozycjach, a z nich wychodziłem - przyznał wściekły i zawiedziony Roberts.

 

Wszystko w załączonym materiale wideo.