Ostatnie Derby della Madonnina odbyły się 21 października 2018 roku. Po golu Mauro Icardiego w doliczonym czasie gry, 1:0 zwyciężył Inter. Tym razem faworytem był jednak rywal zza miedzy, który ostatniej porażki w Serie A doznał 22 grudnia, kiedy na San Siro uległ Fiorentinie 0:1. W kolejnych 10 spotkaniach zdobył 24 punkty na 30 możliwych. Duża w tym zasługa Krzysztofa Piątka, który w pierwszych 9 meczach dla Rossonerich strzelił osiem goli.

 

Wypełniony po brzegi stadion San Siro miał być świadkiem upokorzenia Interu, w którym na włosku zawisła posada trenera Luciano Spalettiego. Goście niedzielnego spotkania odpadli kilka dni wcześniej z Ligi Europy, co dało im chyba takiego kopa, że na derby wyszli niezwykle pobudzeni. Efekt w postaci bramki zobaczyliśmy już w 3. minucie - Ivan Perisić dograł na dalszy słupek do Lautaro Martineza, ten przytomnie zgrał futbolówkę do Matiasa Vecino, a ten z najbliższej odległości wykończył dzieło.

 

Jeszcze w pierwszej połowie Nerazzurri powinni podwyższyć prowadzenie, ale brakowało skuteczności. Drugiego gola po prostu musiał strzelić Vecino, ale doskonałe podanie na środek pola karnego zostało przez niego fatalnie zepsute. Po stronie Milanu warto wyróżnić próby Lucasa Paquety i Hakana Calhanoglu, ale na posterunku był Samir Handanović. Krzysztof Piątek nie miał zbyt wiele do powiedzenia przy dobrze dysponowanych środkowych obrońcach Interu.

 

Stoperzy Internazionale FC nie dość, że byli klinicznie skuteczni w defensywie, to jeszcze na początku drugiej połowy do tego dorzucili gola. Dośrodkowanie na głowę Stefana de Vrija zostało przez holenderskiego obrońce świetnie spożytkowane, a celna główka znalazła drogę do siatki. Wydawało się, że nadzieje Milanu na dobry wynik zgasły bezpowrotnie, ale gospodarze wciąż myśleli inaczej. Tym razem Calhanoglu dośrodkował z wolnego wprost na głowę Tiemoue Bakayoko, a ten zaskoczył Handanovicia.

 

Nagle ożyły trybuny San Siro, które ponownie zostały jednak uciszone w 67. minucie. Politano był zdaniem sędziego faulowany w polu karnym, a cała sytuacja wyglądała kuriozalnie, bo arbiter poślizgnął się w momencie podjęcia decyzji. Piłka została ustawiona na 11. metrze przez Lautaro Martineza, który pewnie wykonał wyrok.

 

Rollercoaster w Mediolanie nie zatrzymał się jednak 20 minut przed końcem regulaminowego czasu gry, a gol Musacchio znowu pobudził publiczność. Obudzili się znowu podopieczni Gennaro Gattuso, którzy w samej końcówce mieli jeszcze doskonałe okazje do tego, by doprowadzić do remisu 3:3. Najpierw kapitalnie powstrzymany zostal jednak Samuel Castillejo, a w 5. minucie doliczonego czasu gry w ostatniej chwili zablokowany został Patrick Cutrone. Chwilę później był już ostatni gwizdek i wielka radość po stronie Interu, który o dwa punkty wyprzedza teraz lokalnego przeciwnika w tabeli Serie A.

 

AC Milan - Inter 2:3 (0:1)
Bramki: Bakayoko 57, Musacchio 71 - Vecino 3, de Vrij 51, Martinez 67 (k)

 

Milan: Gianluigi Donnarumma - Davide Calabria, Matteo Musacchio, Alessio Romagnoli, Ricardo Rodriguez (58. Patrick Cutrone) - Franck Kessie (69. Andrea Conti), Tiemoue Bakayoko, Lucas Paqueta (46. Samuel Castillejo) - Suso, Hakan Calhanoglu, Krzysztof Piątek

 

Inter: Samir Handanović - Danilo D'Ambrosio, Stefan De Vrij, Milan Skriniar, Kwadwo Asamoah - Roberto Gagliardini, Marcelo Brozović (73. Borja Valero), Matias Vecino (90+2. Andrea Ranocchia) - Matteo Politano (83. Antonio Candreva), Ivan Perisić, Lautaro Martinez.

 

Transmisje meczów włoskiej Serie A w Eleven Sports.

 

WYNIKI I TABELA SERIE A