Liga Mistrzów. Muzaj: Do Kazania pojechaliśmy z podniesioną głową

Siatkówka
Liga Mistrzów. Muzaj: Do Kazania pojechaliśmy z podniesioną głową
fot. Cyfrasport

Maciej Muzaj zapewnia, że we wtorek w rewanżowym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Zenitem Trefl chce zagrać co najmniej tak dobrze jak w pierwszej, przegranej u siebie 2:3 potyczce. "Do Kazania pojechaliśmy z podniesioną głową" - przyznał siatkarz gdańskiej ekipy.

Przed pierwszym spotkaniem z Zenitem Muzaj przekonywał, że w konfrontacji z triumfatorem czterech ostatnich edycjach tych rozgrywek jego drużyna nie stoi na straconej pozycji.

 

"W tej parze nikt na nas nie stawia, ale jesteśmy w stanie sprawić niespodziankę. Nie odczuwamy presji, a wtedy gra się łatwiej. Jeśli wcześniej pokonaliśmy u siebie 3:1 Zaksę Kędzierzyn-Koźle, to dlaczego nie możemy także teraz pokusić się o sensację?” – stwierdził wówczas zawodnik Trefla.

 

I Muzaj się nie pomylił, bo z faworyzowanym Zenitem gdańszczanie nawiązali wyrównaną walkę. Gospodarze przegrali co prawda 2:3, ale byli bliscy zwycięstwa, bo w tie-breaku prowadzili 9:5, jednak ostatecznie ulegli 13:15. Dobra postawa Trefla była w dużej mierze zasługą niespełna 25-letniego atakującego, który zdobył w tym spotkaniu 27 punktów.

 

„Nie ukrywajmy, dla nas wygranie dwóch setów było sukcesem, a dla zespołu z Kazania stanowiło to lekkie potknięcie” – powiedział lider gdańskiej drużyny.

 

We wtorek o godz. 17 zaplanowano w Rosji rewanż.

 

„W Kazaniu na pewno będzie nam się grało trudniej niż przed własną publicznością, ale pojechaliśmy tam z podniesioną głową i zobaczymy, co pokaże Zenit. Mam nadzieję, że zagramy tak dobrze jak w środę, ale zdajemy sobie sprawę, że rywale od pierwszej piłki mogą postawić nam bardzo trudne warunki. Z drugiej strony to na naszych rywalach ciąży większa presja, a my już pokazaliśmy, że można z nimi grać wyrównany mecz, a momentami nawet lepiej. Ponownie chcemy dowieść tego we wtorek” – zapewnił.

 

O ile na pierwszy mecz do Gdańska siatkarze Zenita przylecieli samolotem czarterowym od razu po ligowym spotkaniu w Petersburga, o tyle przed rewanżem w Lidze Mistrzów podopieczni trenera Andrei Anastasiego mają za sobą karkołomną, bo trwającą 15 godzin podróż do Kazania.

 

Z przegranej w sobotę 0:3 w Radomiu ligowej konfrontacji z Cerradem Czarnymi zawodnicy Trefla wrócili do Gdańska o 1 w nocy, a już w niedzielę o 9.30 wyruszyli autokarem do Kaliningradu. Z tego miasta mieli zaplanowany lot do Petersburga, skąd polecieli bezpośrednio do Kazania, gdzie dotarli o drugiej w nocy polskiego czasu.

kl, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze