Maciej Turski: To były ciężkie przygotowania? Wracasz po porażce.

 

Mariusz Pudzianowski: Zawsze ciężko się podnosi po porażce. Trzeba cały czas trenować i iść do przodu. W sporcie zawsze trzeba przegrać. Kiedy byłem w sportach siłowych, to często deklasowałem wszystkich, ale przyszedł moment, kiedy trzeba było przegrać. To jest wliczone w sportowe ryzyko.

 

Kojarzymy ciebie z pojedynkami z silnymi zawodnikami. Szymon Kołecki ma trochę mniej kilogramów. Trzeba było przygotować inną strategię na tę walkę?

 

Trenowałem tak samo, dlatego że miałem akurat okazję bić się z Jayem Silvą, który ważył około 105 kilogramów. To dobry zawodnik, a do tego silny fizycznie. Gdyby siła odgrywała rolę w MMA, to byłbym mistrzem świata. Wystarczyłaby mi połowa. Nie potrzebowałbym 250 kg na ławce. Po 10. latach trenowania wiem, że wystarczy wyciskać 150 kg na ławce, żeby każdego znokautować. Rekordy nie mają żadnego znaczenia.

 

Tej siły dużo ma też Kołecki. Między wami nie ma złej krwi. Trudno przestawić się na konfrontację z zawodnikiem, do którego czuje się respekt?

 

Nie jest ciężko, bo jesteśmy sportowcami z krwi i kości. Prawdziwy sportowiec wie, jak się zachować. Nie samym sportem się żyje, bo to jest dodatek do życia. Trzeba umieć to rozdzielić. Jeśli ktoś tego nie umie, to chyba pomylił branżę.

 

Jak może wyglądać ten pojedynek?

 

Bije się już 10 lat. Mam poukładane w głowie, oglądałem jego walki, a on na pewno oglądaj moje. Na pewno wie, że potrafię przyłożyć z garści, wyłożyć, przewrócić. Nie jestem ekspertem ani w boksie, ani w zapasach, ani innych płaszczyznach, ale w każdej potrafię się odnaleźć. Potrafię też stoczyć walkę na pełnym dystansie z dobrym zawodnikiem. Nie zamierzam lekceważyć Kołeckiego, bo jest bardzo eksplozywny. Wystarczy jeden moment nieuwagi i światło mi zgaśnie. Podchodzę do niego jak do mistrza świata.

 

Na treningu medialnym położyłeś rękawice koło pasa KSW. Celujesz ciągle w ten tytuł?

 

Oczywiście, że liczę. Jeśli czymś się zajmuję, to daję z siebie wszystko.

 

Transmisja gali KSW 47 w systemie PPV.