Po udanych mistrzostwach świata Belgowie liczyli na kolejny sukces w rozgrywkach Ligi Narodów. Niespodziewanie nie zakwalifikowali się jednak do wielkiego finału, choć mieli tyle samo punktów co Szwajcarzy. W decydującym spotkaniu przegrali z Helwetami aż 2:5 i zajęli w swojej grupie drugie miejsce. Kibice czekają teraz na udany początek eliminacji Euro 2020, który może "osłodzić" gorycz tamtej porażki. 

 

W kwalifikacjach do dwóch poprzednich wielkich imprez, czyli Euro 2016 i Mundialu w Rosji, Belgowie wygrali u siebie 8 z 10 spotkań, każde różnicą co najmniej dwóch goli. Ponieważ Rosja poniosła porażki w trzech z czterech poprzednich spotkań wyjazdowych, a w żadnym nie zdobyła bramki, eksperci spodziewają się w czwartek pewnego zwycięstwa gospodarzy. 


Gospodarze mają jednak problemy, bo kilku graczy Czerwonych Diabłów zmaga się z kontuzjami. Na boisku może się nie pojawić Romelu Lukaku, a powołanie w ogóle nie dostali Vincent Kompany, Kevin de Bruyne i Axel Witsel. Trener Roberto Martinez będzie musiał sobie poradzić także bez Thomasa Meuniera i Mousy Dembele

 

Swój ostatni mecz przegrała także "Sborna". W Lidze Narodów mogła awansować do Dywizji A, ale szansę zaprzepaściła ulegając na wyjeździe Szwecją 0:2.

 

Po udanym starcie na Mundialu trener Stanisław Czerczesow musiał przebudować i odmłodzić reprezentację. Nie dziwią więc słowa byłego szkoleniowca Legii Warszawa:

 

- Doskonale znamy zalety Belgów, mają niesamowite pokolenie piłkarzy, nawet kłopoty kadrowe nie oznaczają, że ich drużyna traci na jakości. Zdaję sobie sprawę, że są uważani za zdecydowanych faworytów tego meczu, ale wiem również, że my też będziemy mieli swoje okazje. Czuję, że jesteśmy gotowi na ten mecz - powiedział Czerczesow.

 

W tej samej grupie w czwartek zostaną też rozegrane spotkania Kazachstan - Szkocja i Cypr - San Marino.

 

Transmisja meczu Belgia - Rosja w Polsacie Sport News od godziny 20.35.

 

WYNIKI I TABELE EL. EURO 2020