23 grudnia 2017 roku "Tasmański Diabeł" stanął do czwartej obrony pasa kategorii półśredniej. Jego przeciwnikiem był ściągnięty niemal w ostatniej chwili Roberto Soldic, który zastąpił kontuzjowanego Dricussa Du Plessisa. Zdecydowanym faworytem bukmacherów był Mańkowski.

 

Przebieg walki jednak nie do końca potwierdził te notowania. Już w pierwszych sekundach Soldic zajął miejsce w środku klatki, nie dając Polakowi przestrzeni. "Robocop" składał niebezpieczne kombinacje, które najczęściej lądowały tam, gdzie lądować powinny. Mańkowski nie miał zbyt wiele do powiedzenia, a jego nieliczne próby obaleń nie przynosiły efektu. Niskie kopnięcia to było za mało.

 

Soldic rozkręcał się z minuty na minutę, pokazując, że jest w stanie także skontrolować przeciwnika w parterze. Po okrutnym laniu, które trwało trzy rundy, narożnik Mańkowskiego postanowił nie wypuszczać swojego zawodnika. Sędzia przerwał pojedynek przed rozpoczęciem czwartego starcia.

 

Po 455. dniach Mańkowski wróci do klatki. Jego przeciwnikiem będzie charyzmatyczny Norman Parke. Ich konflikt być może zostanie rozstrzygnięty...

Transmisja gali KSW 47 w systemie PPV.