Rzadko zdarza się, by sparing wywoływał u zawodników tego typu emocje... W doliczonym czasie gry meczu Niemcy - Serbia piłkarze obu stron nie utrzymali nerwów na wodzy, w rezultacie czego kibice mogli obserwować istny "festiwal uprzejmości".

 

Najpierw występujący na co dzień w ekipie FK Crvena zvezda Branko Jovicić złapał Sane za koszulkę i nie pozwolił szybszemu rywalowi na ucieczkę. Reprezentant Niemiec próbował uwolnić się od uścisku, ale w pewnym momencie Jovicić objął go w pół i sfrustrowany piłkarz gwałtownie go odepchnął. Wywiązała się awantura, podczas której zawodnicy obu drużyn ruszyli do siebie z pretensjami i, co gorsza, rękami.

 

Chwilę po tym, jak sędziujący zawody Bobby Madden ze Szkocji uspokoił piłkarzy, bolesną nakładkę "zafundował" Antonio Rukavinie Marco Reus. Niemiec od razu przeprosił Serba za "pieczątkę" i doświadczony, 35-letni obrońca FC Astana zachował spokój.

 

To, co wydarzyło się chwilę później zmroziło krew w żyłach kibiców zgromadzonych na trybunach. Napastnik FK Crvena zvezda Milan Pavkov całkowicie "wyłączył myślenie" i wyprostowaną nogą nastąpił na nogę postawną 23-letniego Sane. Ta wygięła się do granic możliwości i omal nie strzeliła niczym zapałka. To zachowanie mogło zakończyć się złamaniem, które na dłuższy czas z pewnością zatrzymałoby karierę zawodnika "Obywateli".

 

Szkocki sędzia nie patyczkował się z agresywnym piłkarzem i tuż przed końcem meczu odesłał go do szatni.

 

Pavkov był bohaterem "Gwiazdy" w fazie grupowej aktualnej edycji Ligi Mistrzów. W listopadzie zeszłego roku to właśnie on popisał się w Belgaradzie dubletem w wygranym 2:0 meczu z Liverpool FC.

 

WYNIKI I TABELE EL. EURO 2020