- Często gra wyglądała tak, że Grosicki szarpał skrzydłem, a z przodu z czterema obrońcami walczył Lewandowski. Trudno jest uciec czterem obrońcom, a jeszcze Grosicki musiałby idealnie wrzucić piłkę. Przegraliśmy z Austrią środek pola i trzeba powiedzieć szczerze, że od dwóch lat zawodzi Krychowiak. On gra na ogromnym kredycie zaufania, za to, jak fenomenalnie spisywał się przed mistrzostwami Europy i na samym turnieju we Francji. Za to, jak fenomenalnie grał w Sevilli, za dwa zwycięstwa w pucharach. Ale dzisiaj to nie jest zawodnik na taki poziom gry, jaki chcemy prezentować. Żeby się utrzymywać przy piłce, to najważniejszą osobą na boisku jest ta "szóstka", musi schodzić między stoperów, musi dochodzić do rozegrania, gdy dwóch środkowych obrońców zejdzie w boczne sektory boiska. Ja tego u Krychowiaka w meczu z Austrią nie widziałem ani razu. Do tego przez całe spotkanie zagrał jedno podanie do przodu. No ludzie! - powiedział Hajto.

 

- Wszyscy wychwalają Lewandowskiego, ale dla mnie piłkarzem meczu był Grosicki. Na drugim miejscu Wojtek Szczęsny, bo w przynajmniej dwóch trudnych sytuacjach uratował nas od straty bramki. Cieszy, że nie straciliśmy gola, pierwszej wygranej Brzęczka też trzeba mu pogratulować. Ale niech wszyscy obejrzą ten mecz jeszcze raz, tak z pokorą. Wtedy zobaczą, że nie do końca wyglądało to tak dobrze, jak ocenili na gorąco, z perspektywy boiska. Myślę, że po analizie selekcjoner przyzna mi rację - przewiduje ekspert Polsatu Sport.

 

WYNIKI I TABELE EL. EURO 2020