Pierwszy set nie miał zbyt dużej historii. Przewaga gdańszczan była bardzo wysoka od samego początku i w pewnym momencie zanosiło się na wstydliwą porażkę będzinian w tej partii. Na ich szczęście udało się nieco zniwelować straty w końcówce przy zagrywce Jakuba Peszki.

 

W drugiej partii, mimo że przewaga podopiecznych Andrei Anastasiego nadal była widoczna, to rywalizacja była zdecydowanie bardziej wyrównana. Bardzo dobrze dysponowany w ekipie gości był Rafał Faryna, ale koniec końców to gospodarze przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

 

Wydawało się, że zespół z Trójmiasta pójdzie za ciosem i zakończy tę konfrontację w trzech odsłonach. To jednak będzinianie zdecydowanie lepiej weszli w trzeciego seta, a jak z nut prezentował się Faryna, który był nie do zatrzymania. Im bliżej końca tej partii, tym przewaga siatkarzy z Zagłębia Dąbrowskiego topniała, lecz rzutem na taśmę udało im się zwyciężyć.

 

Scenariusz czwartej partii mocno przypominał ten z poprzedniego seta. Znowu będzinianie prezentowali się lepiej w ataku oraz na zagrywce i wszystko zmierzało ku tie-breakowi. W końcówce inicjatywę przejęli miejscowi. Spotkanie mocno wyrównało się, o czym świadczy gra na przewagi, której świadkami byli kibice. Po dwóch piłkach meczowych, będzinianie wykorzystali kontratak i mieli w górze setbola. Świetną okazję do zakończenia batalii miał Peszko, ale posłał piłkę w aut. Ten sam siatkarz w następnej akcji został zablokowany przy potrójnym bloku i znowu minimalną przewagę mieli zawodnicy Trefla.

 

Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Raz jedni, raz drudzy mieli piłkę w górze na wagę zakończenia tego seta, ale ostatni cios należał do MKS-u, a konkretnie do Faryny, który wykorzystał kontratak i doprowadził niespodziewanie do tie-breaka. Taki scenariusz oznaczał, że siatkarze z Trójmiasta nie mieli już szans na zajęcie wyższej niż dziesiątej lokaty na koniec rundy zasadniczej.

 

Goście rozpoczęli decydującego seta od asa serwisowego Lukasa Tichacka. Po kolejnej dobrej zagrywce, tym razem Adriana Buchowskiego, przyjezdni prowadzili na zmianie stron 8:5 i byli coraz bliżej sensacyjnej wygranej. W samej końcówce MKS kontrolował przebieg wydarzeń i zapewnił sobie drugą victorię w tym sezonie. Gdańszczanie w tie-breaku wyraźnie spuścili z tonu.

 

Porażka Trefla oznacza, że do rywalizacji o 9. miejsce z Indykpolem AZS-em Olsztyn przystąpią z niższej, dziesiątej lokaty. Będzinianie w sobotę zakończyli już sezon na 13. pozycji, ponieważ na początku rozgrywek wycofała się Stocznia Szczecin.

 

MVP spotkania został wybrany Rafał Faryna.

 

Trefl Gdańsk - MKS Będzin 2:3 (25:18,25:21,23:25,32:34,11:15)

 

Trefl Gdańsk: Wojciech Grzyb, Szymon Jakubiszak, Marcin Janusz, Bartłomiej Mordyl, Maciej Muzaj, Ruben Schott - Maciej Olenderek (libero) - Fabian Majcherski (libero), Nikola Mijailovic, Kewin Sasak

 

MKS Będzin: Adrian Buchowski, Bartłomiej Grzechnik, Jake Langlois, Jakub Peszko, Artur Ratajczak, Lukas Tichacek - Michał Potera (libero) - Rafał Faryna, Tomasz Kowalski

 

WYNIKI I TABELA PLUSLIGI