Starcie Pudzianowskiego z Kołeckim było chyba najbardziej elektryzującym pojedynkiem łódzkiej gali KSW. Nowy zawodnik największej polskiej organizacji od początku walczył niezwykle inteligentnie, a w końcówce obalił dużo bardziej doświadczonego przeciwnika. Na twarzy Pudziana pojawił się grymas bólu, a po chwili 42-latek odklepał.

 

Sytuacja od razu wyglądała bardzo poważnie i można się było tylko domyślać jak bolesny jest uraz mięśniowy Pudzianowskiego. Kilka godzin po zakończeniu pojedynku były strongman poinformował swoich fanów na Facebooku, że zerwał mięsień uda. - No to sie urwało!!! Dwugłowy. Dwa miesiące przerwy - napisał 42-latek.

 

 

Pudzian krótko nawiązał też do sytuacji z początku walki, kiedy dostał cios w krocze. Napisał, że po tym nieprzepisowym zachowaniu rywala "odechciało mu się wszystkiego". A propos kopnięć kolanami po walce wypowiedział się też Kołecki, z którym rozmawiał Mateusz Borek. - Mój trener jest znany z tego, że często krzyczy - "kolana, kolana". Rzeczywiście w walce z Mariuszem moje kolana należycie popracowały - stwierdził Kołecki.

 

Rozmowa z Szymonem Kołeckim w materiale wideo.