Oba zespoły udanie rozpoczęły batalię o Euro 2020, wygrywając swoje pierwsze mecze. Francuzi nie dali większych szans Mołdawii, którą zwyciężyli na wyjeździe 4:1, natomiast Islandczycy w tym samym czasie wygrali w Andorze 2:0. Chcąc być liderem tabeli po dwóch kolejkach jedni i drudzy musieli celować w zwycięstwo, i to wysokie, aby dorównać Turcji z kompletem oczek.

 

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem meczu kibice na Saint-Denis w Paryżu byli świadkami uroczystości z okazji stulecia powstania FFF (Francuskiej Federacji Piłkarskiej). Z tego tytułu mistrzowie świata wystąpili w specjalnych jasno-niebieskich koszulkach w stylu retro.

 

Islandczycy wyszli na to spotkanie w bardzo defensywnym ustawieniu, z piątką obrońców. To jednak nie przeszkodziło Trójkolorowym w szybkim objęciu prowadzenia, ponieważ już w 12. minucie dośrodkowanie z lewego skrzydła Kyliana Mbappe wykorzystał Samuel Umtiti, który głową pokonał Hannesa Halldorssona.

 

Gospodarze nie zwalniali tempa i non stop atakowali, absolutnie dominując na połowie gości. W 17. minucie na listę strzelców mógł zapisać się Oliver Giroud, który wyprzedził defensora i oddał groźny strzał głową, lecz w środek bramki, gdzie dobrze ustawiony był golkiper Islandii.

 

W dalszej fazie rywalizacji w pierwszej połowie obraz gry nie uległ zmianie. W pewnym momencie posiadanie piłki miejscowych wynosiło aż 76 procent! Islandczycy od czasu do czasu próbowali zagrozić bramce Hugo Llorisa, ale w żaden sposób nie potrafili go zaskoczyć lekkimi lub niecelnymi uderzeniami. Do przerwy zatem obie reprezentacje schodziły z minimalnym prowadzeniem Les Blues.

 

W drugiej połowie podopieczni Erika Hamrena mogli nieoczekiwanie szybko doprowadzić do remisu, ponieważ dobry strzał z dystansu oddał Birkir Bjarnason, ale zmuszony do interwencji Lloris nie dał się pokonać.

 

Odpowiedź miejscowych nastąpiła w 58. minucie, w której kapitalnego gola mógł strzelić Benjamin Pavard. Defensor Trójkolorowych huknął zza pola karnego, ale futbolówka minimalnie chybiła dalszy słupek Halldorssona.

 

Defensywne nastawienie gości w połączeniu z futbolem na "tak" Francuzów sprawiło, że kolejne trafienia dla tych drugich wisiały w powietrzu. W 68. minucie dośrodkowanie Pavarda wykorzystał Giroud, który dzięki temu stał się trzecim najlepszym strzelcem w historii reprezentacji, mając w swoim dorobku 35 bramek. Dziesięć minut później do siatki trafił Mbappe, który otrzymał prostopadłe podanie od Griezmanna. To nie był koniec kanonady, ponieważ w 84. minucie ten sam Griezmann został znakomicie obsłużony przez Mbappe i ustalił wynik na 4:0. Ostatnie dwadzieścia pięć minut gospodarzy było godne tytułu mistrza świata, który dzierżą.

 

Dzięki temu Francuzi mają na swoim koncie komplet punktów po dwóch rozegranych kolejkach eliminacyjnych i dzięki lepszemu bilansowi bramek wyprzedzili Turków. Islandia osunęła się na czwarte miejsce.

 

Francja - Islandia 4:0 (1:0)
Bramki: Umtiti 12, Giroud 68, Mbappe 78, Griezmann 84

 

Francja: Hugo Lloris - Benjamin Pavard, Raphael Varane, Samuel Umtiti, Layvin Kurzawa (85. Presnel Kimpembe) - Paul Pogba, N'Golo Kante (80. Thomas Lemar) - Kylian Mbappe, Antoine Griezmann, Blaise Matuidi - Oliver Giroud (90. Moussa Sissoko)

 

Islandia: Hannes Halldorsson - Hordur Magnusson, Ragnar Sigurdsson, Kari Arnason, Sverrir Ingason, Birkir Saevarsson (84. Ari Skulason) - Birkir Bjarnason, Aron Gunnarsson, Runar Sigurjonsson (57. Arnor Traustason) - Albert Gudmundsson (62. Alfred Finnbogason), Gylfi Sigurdsson

 

Żółte kartki: Griezmann - Bjarnason

 

WYNIKI I TABELE EL. EURO 2020