Reca nie dostaje w tym sezonie szans na grę w Atalancie Bergamo, ale pod nieobecność Macieja Rybusa i w związku z chorobą Bartosza Bereszyńskiego, to na niego postawił Jerzy Brzęczek na lewej obronie w meczu z Łotwą.

 

Pierwsze piętnaście minut w wykonaniu urodzonego w Chojnicach piłkarza było bardzo nerwowe. Pierwsze podanie na kilka metrów do Kamila Grosickiego było bardzo niecelne. W trakcie 10 minut Reca został też dwukrotnie bardzo łatwo minięty na lewej stronie przez reprezentantów Łotwy. Kwadrans na boisku zakończył się dla niego pechowo, bo lekkim nokautem w pojedynku główkowym z rywalem.

 

W miarę upływu spotkania zawodnik Atalanty dostawał coraz więcej podań od Michała Pazdana. Był coraz bardziej aktywny i z czasem zaczął nawet podejmować próby dośrodkowań. Współpraca z "Grosikiem" wciąż jednak kulała mimo szczerych chęci obrońcy. W 44. minucie Reca zaliczył świetny przechwyt, chwilę później dośrodkował lewą nogą na dalszy słupek, ale z dograniem łatwo poradzili sobie defensorzy gości.

 

Druga część gry rozpoczęła się podobnie jak pierwsza - od nieporozumienia z Grosickim, który miał sporo pretensji do kolegi z defensywy, który nie podążył za dobrze zapowiadającą się akcją. Po przerwie Reca kilka razy zamiast podłączenia się lewą stroną, wybierał zagrania do środkowych pomocników. W 76. minucie lewy obrońca ruszył jednak do zagrania z prawej strony boiska i minął przeciwnika. Tuż przed linią końcową dośrodkował wprost na głowę nabiegającego Roberta Lewandowskiego, który dał Polsce prowadzenie.

 

Siedem minut później to właśnie Reca rozpoczął akcję Polaków, przy której bardzo blisko trafienia do siatki był Przemysław Frankowski. Chwilę później padł gol na 2:0 autorstwa Kamila Glika. Trzeba powiedzieć, że w drugiej połowie gracz Atalanty grał bardzo solidnie w defensywie ani razu nie dając się minąć rywalom. Zaliczył co prawda jedno niepewne, nerwowe zagranie, ale i tak można ocenić jego postawę w obronie na plus. Dawał też jakość przy długich wyrzutach z autu.

 

Piłkarzem meczu z Łotwą został wybrany z ogromną przewagą nad kolegami z kadry - uzyskał ponad 60 procent głosów. Kolejny Lewandowski miał mniej niż 20 procent. Oczywiście sporo w tym ironii internautów, ale asystą Reca nieco zatarł słabe wrażenie z większości spotkania.

 

Cały występ Arkadiusza Recy z Łotwą w załączonym materiale wideo.