Niedzielny mecz w Łodzi był bardzo wyrównany, choć wynik na to nie wskazuje. Prowadzenie w poszczególnych setach przechodziło jednak z rąk do rąk, w końcówkach łodzianki zachowały jednak więcej spokoju i widoczne było ich większe doświadczenie. Po spotkaniu mówiły jednak, że na parkiecie zostawiły mnóstwo sił, bo rywalki bardzo wysoko zawiesiły poprzeczkę. 

 

- BKS to bardzo dobra drużyna, moje siatkarki musiały dać z siebie wszystko, co najlepsze. Teraz musimy potwierdzić, że jesteśmy faworytem tego ćwierćfinału, ale to wcale nie jest łatwa rola - powiedział Masek.

 

W Bielsku-Białej o zwycięstwo będzie jeszcze trudniej. W rundzie rewanżowej BKS wygrał z trzema z czterech najlepszych zespołów sezonu zasadniczego. Nie udało się to tylko z Chemikiem Police. W rywalizacji z łodziankami ekipa trenera Bartłomieja Piekarczyka była zdecydowanie lepsza, w swojej hali zwyciężyła 3:0, w setach do 22, do i do 15. To pozwala optymistycznie patrzeć na losy ćwierćfinałowej rywalizacji.  

 

- Wierzę, że jeszcze wrócimy do Łodzi na trzecie spotkanie. W tym sezonie pokazaliśmy, że potrafiliśmy wygrać z głównymi kandydatami do medali - oznajmił szkoleniowiec BKS-u.

 

Drużyna, która wygra dwa spotkania togo ćwierćfinału, w półfinale zagra z Developresem SkyRes Rzeszów.

 

Transmisja meczu BKS Profi Credit Bielsko-Biała - ŁKS Commercecon w Polsacie Sport o godzinie 17.30.

 

WYNIKI I TERMINARZ LSK