MotoGP: Transmisja GP Argentyny na Polsatsport.pl

Moto
MotoGP: Transmisja GP Argentyny na Polsatsport.pl
fot. PAP/EPA

Trzy tygodnie mijają od pierwszego, tegorocznego spotkania z zawodnikami w MotoGP. Ściganie przy sztucznym oświetleniu, na torze Losail w Katarze, wprawiło wszystkich w osłupienie i pokazało, że czeka nas wyjątkowy sezon w motocyklowych mistrzostwach świata. W klasie królewskiej mieliśmy do czynienia z finiszem wszech czasów. Transmisja sobotnich zmagań od godziny 13.00 na Polsatsport.pl oraz od 13.55 w Polsacie Sport News.

Nigdy w historii wyścigów MotoGP nie zdarzyło się, by piętnastu zawodników przecięło linię mety w ciągu piętnastu sekund. Co więcej zwieńczeniem uczty był fantastyczny pojedynek stoczony, na ostatnim okrążeniu i idealna powtórka sytuacji w ostatnim zakręcie, pomiędzy Dovizioso, a Marquezem. Ostatecznie triumfował Włoch. Jednakże na wynik Grand Prix Kataru musieliśmy poczekać aż trzy tygodnie.

 

Wszystko to związane było z protestem złożonym przez Hondę, KTMa, Suzuki oraz Aprillę w związku z użyciem przez zawodników Ducati dwóch części, wg. wspomnianych ekip, niezgodnych z regulaminem. Protest pierwotnie został odrzucony, jednak apelacja spowodowała, że sprawą musiał zająć się sąd apelacyjny FIM. Ten podtrzymał decyzję sędziów i określił części Ducati, jako zgodne z regulaminem.

 

Czy ten precedens otwiera przysłowiową „puszkę pandory”? Czy będziemy mieli do czynienia z wyścigiem zbrojeń na miarę F1? Chyba nie, choć sceptycy twierdzą, że Ducati oszukuje. Jedno jest pewne Dorna musi podjąć kroki, by uszczelnić regulamin dokładnie jak to dzieje się w innych seriach. Od lat inżynierowie grają w „kotka i myszkę” z sędziami i napędzają tym samym rozwój stosowanych technologii.

 

Jak przyznał szef Ducati Corse - spojler przy wahaczu generuje docisk rzędu 300 gr przy 180 km/h, ale co ważniejsze obniża temperaturę tylnej opony o średnio 7 stopni. Co niewątpliwie w czasach opon dostarczanych przez firmę Michelin jest znaczące w kontekście długości wyścigu i żywotności opon.

 

Zostawmy Katar i przenieśmy się do Ameryki Południowej na tor Termas de Rio Hondo. Pierwszy triumfatorem w klasie królewskiej w sezonie 2014 był Marc Marquez. Jednak sytuacje z roku 2015 i 2018 zapadły nam w pamięci i otworzyły walkę na „śmierć i życie" pomiędzy Marquezem i Rossim. 

 

W sezonie 2015 Marc Marquez zakończył wyścig na deskach po kontakcie z Valentino, w zeszłym roku sytuacja była odwrotna. Zamieszanie na starcie. Zgaszony motocykl z #93. Odpalanie maszyny na prostej start meta, jazda „pod prąd”, szalona pogoń, kara przejazdu przez aleję serwisową i ostatecznie kontakt i spowodowanie wywrotki Valentino Rossiego doprowadziły do dyskwalifikacji Marqueza. Co więcej doprowadziły do powrotu cichych dni, a może już nawet lat między tymi zawodnikami. Mam nadzieję, że ten sezon przyniesie czystą rywalizację.

 

Największym znakiem zapytania jest niewątpliwie asfalt, wymieniony w zeszłym roku oraz pogoda, która nie jest litościwa dla zawodników. Co więcej na niedzielę przewidywane są burze, co może doprowadzić do powtórki z ubiegłego roku.

 

Czekamy zatem na argentyńskie tango, którego pierwsze akordy będą rozbrzmiewać od godziny 13.00 na Polsatsport.pl oraz od godziny 13.55 w Polsacie Sport News. 

Grzegorz Jędrzejewski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze