Polak w ubiegłym tygodniu otrzymał Heraklesa za 2018 rok w kategorii "Odkrycie Roku". W sobotę miał zrobić kolejny krok w zawodowej karierze. Jego rywalem na gali w Ałmatach był mistrz wagi półciężkiej organizacji M-1 Global Khasid Ibragimov. Kijańczuk, które wszystkie siedem zwycięstwo odniósł przez nokaut, nie będzie jednak miło wspominał tego wydarzenia. Doznał bowiem pierwszej porażki w zawodowej karierze.

 

Już na samym początku mistrz zdołał przechwycić kopnięcie pretendenta. W dość nietypowej pozycji obaj wymieniali ciosy, ale po chwili Kijańczuk wylądował na plecach. Dagestańczyk po chwili przeszedł do pozycji bocznej, szybko wykluczył prawą rękę Polaka i zasypał go uderzeniami.

 

Kijańczuk starał się wstać, ale nie dał rady. Po nieco ponad dwóch minutach sędzia przerwał pojedynek. Ibragimov pozostał na tronie wagi półciężkiej.

 

Wynik walki:

 

Khasid Ibragimov (9-0, 2 KO, 3 SUB) pokonał przez TKO w pierwszej rundzie Rafała Kijańczuka (7-1, 7 KO)