Początek spotkania był dość ospały z obu stron. Nasi bramkarze nie mieli za dużo pracy, raz po raz wyłapując dośodkowania z bocznych sektorów boiska. Jako pierwszy błąd popełnił Drągowski. Polak zlekceważył ostre dośrodkowanie Bernardeschiego i zabrakło centymetrów, by piłka znalazła się w siatce gości.

 

Na odpowiedź Empoli nie trzeba było długo czekać. W 22. minucie Krunic wyszedł sam na sam z Wojciechem Szczęsnym po błędzie Ruganiego, lecz jego strzał był minimalnie niecelny. Najgroźniejszą sytuację miał w 33. minucie Juventus. Miękkie dośrodkowanie Blaise'a Matuidi'ego dotarło wprost na głowę Mario Mandzukicia, jego strzał z 5. metra fenomenalnie na linii bramkowej obronił Drągowski i na przerwę obie drużyny zeszły z bezbramkowym remisem.

 

Sygnał do ataku "Starej Damie" dał Joao Cancelo. Prawy obrońca po ładnym dryblingu wbiegł w pole karne i zacentrował po ziemi, jednak żaden z jego kolegów nie zdołał przeciąć tego podania i skierować piłki do bramki Drągowskiego. Juventus starał się, dominował i cierpliwie czekał na... Moise Kean'a. W 73. minucie idealnie piłkę w pole karne zagrał Mandzukić, a 19-letni napastnik pewnie wykończył akcję gospodarzy. Potrzebował zaledwie trzech minut od wejścia na boisko, by dać zwycięstwo ekipie z Turynu. 

Mecze włoskiej Serie A na antenach Eleven Sports.

 

Juventus Turyn - Empoli 1:0 (0:0)

 

Bramka: Kean 72'

 

Juventus: Szczęsny - Cancelo, Rugani, Chiellini, Alex Sandro (61' Spinazzola) - Can, Pjanić, Matuidi (69' Kean) - Bernardeschi (84' Caceres), Madzukić, Bentancur.

 

Empoli: Drągowski - Veseli, Maietta (80' Pasqual), Dell'Orco - Di Lorenzo, Traore, Bennacer, Krunic (80' Acquah), Pajac (79' Ucan) - Farias, Caputo.

 

WYNIKI I TERMINARZ SERIE A