Władze Lakers tłumaczą decyzję tym, że koszykarz nadal nie wyleczył do końca urazu pachwiny, którego nabawił się w grudniu w spotkaniu z Golden State Warriors. Dłuższa przerwa ma mu pomóc w całkowitym pozbyciu się skutków kontuzji.

 

34-letniego zawodnika zabraknie w play off po raz pierwszy od 14 lat. "Jeziorowcy" mają bilans gier 34-42, zajmują 11. miejsce w Konferencji Zachodniej, co oznacza, że po raz szósty z rzędu zabraknie ich w play off.

 

To duże rozczarowanie nie tylko dla władz klubu z "Miasta Aniołów", al i samego Jamesa, który latem ubiegłego roku przeniósł się do Kalifornii z Cleveland Cavaliers, z którym wywalczył wicemistrzostwo ligi. Wcześniej w barwach "Kawalerzystów" zdobył mistrzostwo NBA w 2016 roku, a z Miami Heat dokonał tego w 2012 i 2013 roku. W sumie wystąpił w ostatnich ośmiu finałach.

 

W barwach Lakers rozegrał w tym sezonie 55 meczów i miał średnio 27,4 pkt, 8,5 zbiórek oraz 8,3 asyst.