Po emocjonującym początku wyścigu w Bahrajnie, gdy Kubicy udało się awansować o kilka pozycji, z każdym kolejnym okrążeniem jego wyniki wyglądały coraz gorzej.
 
- Początek był niezły, bo na początku niezbyt potrzebny był mocny bolid. Po dzisiejszym zachowaniu bolidu na wietrze czekało mnie bardzo trudne zadanie. Myślałem, że rajdowo radzę sobie całkiem dobrze, jednak jazda bolidem F1 nie odpowiada niczemu. Bardziej walczyłem o to, aby utrzymać bolid na torze - powiedział polski kierowca.
 
Czy zatem Kubica jest w stanie wyciągnąć jakieś pozytywy z minionego weekendu?
 
- Pocieszające jest to, że w miejscach, gdzie bardziej chodzi o wyczucie i umiejętności rajdowe radzę sobie przyzwoicie. Czeka nas ważny test, bo jak chłopaki nie zrozumieją, co się dzieje, to ma niewielki sens. Bardziej jest to walka o przetrwanie, niż jazda. Jak mam nowe opony, jestem w stanie coś zamaskować. W trakcie degradacji, bolid prowadzi się dużo gorzej, zwłaszcza w takich warunkach. To widać - dodał 34-latek.
 
W jednej z ostatnich wypowiedzi kierowca Williamsa zdradził kilka technicznych szczegółów na temat niedzielnego występu oraz planów na najbliższe dni.
 
- Z tego co wiem, w środku tygodnia będziemy jeździć moim autem. Być może George przekona się, jak wygląda moja sytuacja. Nie trzeba jeździć innym autem, żeby wyciągnąć pewne wnioski. Sytuacja jest trudna. Bardzo się starałem w Bahrajnie, ale bardziej chodzi o to, żeby utrzymać bolid. Na niektórych zakrętach jeździłem 20-25 kilometrów wolniej niż inni, a ledwo utrzymywałem się na torze. Z pewnych rzeczy mogę być zadowolony, ale sytuacja nie jest łatwa - zakończył.
 
Wyścigi Formuły 1 są transmitowane w Eleven Sports.