Ten sezon Premier League niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny. Gdzieś obok pasjonującego wyścigu po mistrzostwo w wykonaniu Manchesteru City i Liverpoolu, toczy się zacięta batalia o czołową czwórkę gwarantującą występ w Lidze Mistrzów. Wydawało się, że pewniakiem do najniższego miejsca podium jest właśnie Tottenham, jednak Koguty straciły swoją dużą przewagę wypracowaną na przestrzeni całego sezonu zaledwie w kilka tygodni, zostały więc dogonione przez Arsenal, Manchester United i Chelsea.
 
Porażka na Anfield może mieć więc opłakane skutki zarówno dla Liverpoolu, jak i Tottenhamu. The Reds nie mogą sobie pozwolić na najmniejszą wpadkę, bowiem mordercze tempo narzucili piłkarze obecnego mistrza Anglii, The Citizens. Lider w sobotę pewnie wygrał z Fulham 2:0 i tylko czeka na potknięcie rywali.
 
Faworytem są gospodarze, a przecież strata punktów Spurs może oznaczać, że już w poniedziałek trzeciego miejsca pozbawi ich odwieczny rywal - Arsenal. Kanonierzy zagrają z Newcastle przed własną publicznością i są faworytem spotkania.
 
Tabela Premier League podzieliła się więc na dwie fascynujące rywalizacje na jej szczycie, a niedzielny szlagier odpowie na wiele pytań. Mnóstwo zależeć będzie w tym spotkaniu od gwiazd obu zespołów, a więc Harry'ego Kane'a i Mohameda Salaha, o których w ostatnich tygodniach nie mówiło się tak dużo. Anglik zmagał się z kontuzjami, z kolei Egipcjanin notował niezwykle długą serię minut bez gola. "Cichymi" bohaterami trwających sezonów są raczej Son Heung-min oraz Sadio Mane.
 
Atmosfera na Anfield będzie niezwykle gorąca, a zarówno podopiecznie Jurgena Kloppa, jak i Mauricio Pochettino muszą zagrać na 100% umiejętności.
 
Relacja z meczu Liverpool - Tottenham od godz. 17:30.