Pindera przed MB Boxing Night: Spodek czeka, będzie gorąco

Sporty walki

Robert Parzęczewski mówi pewnym głosem, że znokautuje byłego mistrza świata, jeśli ten pójdzie z nim na wojnę. W najbliższą sobotę takich wojen w katowickim Spodku będzie więcej. Gala MB Boxing Night "Ostatni Taniec" zapowiada się naprawdę ciekawie. W katowickim Spodku będzie gorąco.

Mateusz Borek, szef MB Promotions, organizatora tej imprezy, powiedział w jednym z wywiadów, że zawsze marzyły mu się gale w brytyjskim stylu. Takie, w których nie ma żelaznych faworytów, a od emocji gęsto już od pierwszego pojedynku.

 

I jak na razie twardo się tego trzyma. Wystarczy spojrzeć wstecz i przeanalizować każdą z tych, które firmował. Teraz też tak to będzie wyglądało, bo na żadnego z aktorów najbliższej gali nie można przecież stawiać w ciemno. Ani na Mariusza Wacha, ani na Damiana Jonaka, choć myślę, że pierwszy poradzi sobie z podobnym jak on olbrzymem Martinem Bakole, a drugi, po ciężkiej walce, z Andrew Robinsonem. Jonak (40-0-1, 21 KO) ma wspaniały rekord i rękę po operacji, oby wytrzymała bombardowanie w Katowicach. Bo tego, że w Spodku będzie bardzo gorąco można być pewnym.


A jak typować w starciu Roberta Talarka z Patrykiem Szymańskim? Logika i poprzednie walki podpowiadają, że więcej argumentów (siła, mental) będzie miał Talarek, bokser na pół etatu, z zawodu górnik codziennie zjeżdżający 1000 metrów pod ziemię, ale być może młodszy o dziesięć lat Szymański obudzi się wreszcie z letargu i wypunktuje tego, który chce zakończyć mu karierę. Ma ku temu narzędzia: jego atuty to praca nóg i ciosy proste.


25 letni Robert „Arab” Parzęczewski jeszcze nie tak dawno kojarzył się bardziej z przydomkiem, który nosi, niż z tym co prezentuje w ringu. Dziś patrzymy na niego zupełnie inaczej. Był przecież już czwarty w rankingu organizacji WBO w wadze półciężkiej, teraz będzie walczył z byłym mistrzem interim kategorii średniej, Rosjaninem Dmitrijem Czudinowem.

 

Walka odbędzie się w wadze superśredniej do której przeniósł się Parzęczewski. – Jeśli będzie ostrożny i nie zaryzykuje otwartej wojny, przegra na punkty. Ale jeśli nastawi się na bitwę, to szybko padnie – twierdzi Polak. Wcale nie wykluczam takiego rozwiązania. Parzęczewskiego stać na efektowne zwycięstwo, ale wydaje mi się jednak, że o jego wygranej zadecydują sędziowie.

 

Mateusz Borek wspomniał, że Parzęczewski miał bardzo ciekawą propozycję na maj, by zmierzyć się w pojedynku o tytuł z Callumem Smithem. Na taką konfrontację jeszcze zbyt wcześnie, ale wydaje się że to tylko kwestią czasu. I wtedy być może zobaczymy go na Wyspach Brytyjskich, choć propozycji z różnych stron świata będzie zapewne więcej. Ale brytyjskie gale mają swój niepowtarzalny klimat. Ostatnia w Liverpoolu była udana, choć zachowanie Kasha Ali, który ugryzł Davida Price’a i został zdyskwalifikowany pozostawiło niesmak.


Potencjał boksu brytyjskiego jest ogromny, oni przeżywają teraz swoje złote lata, odnoszą sukcesy w boksie olimpijskim, a w Polsce mamy z tym problem. Zmieniają się prezesi, trenerzy, a my wciąż, od 1992 roku czekamy na olimpijski medal. O złotym już lepiej nie mówić, ostatnim mistrzem olimpijskim wciąż jest Jerzy Rybicki, który po tytuł sięgnął w Montrealu (1976).

 

Transmisja gali MB Boxing Night: Ostatni Taniec od 17:30 w sobotę w Polsacie Sport i Polsacie Sport Fight oraz od 20.00 w Super Polsacie.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze